Kolejny bubel na lotnisku - foto
Stojąca w wodzie zewnętrzna siłownia na terenie bielskiego lotniska po kilku tygodniach doczeka się odwodnienia. Problem w tym, że podczas prac związanych z osuszeniem gruntu doszło do… odkształcenia nawierzchni pobliskiej trasy rowerowej.
Zdjęcia prezentujące kolejny bubel w bielskich Aleksandrowicach zostały wykonane w miniony weekend i wtedy też ukazały się w mediach społecznościowych. Dlaczego doszło do pofałdowania nawierzchni ścieżki pieszo-rowerowej - zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej. Sprawę zna już Miejski Zarząd Dróg (o wodzie w siłowni pisaliśmy w artykule Nowy basen na lotnisku - foto).
Okazuje się, że w ostatnich dniach przy ul. Zwardońskiej wykonywane były roboty związane z odwodnieniem terenu rekreacyjnego przyległego do ścieżki rowerowej. - Wskutek prowadzonych robot powstało odkształcenie porzeczne nawierzchni ścieżki - usłyszeliśmy w Ratuszu. Wykonawca ma usunąć usterkę w terminie do 3 czerwca br.
bak

Komentarze 21
Nie przewidziano odwodnienia na etapie projektu. (!!!!!)
Wszystko dalsze tu już pochodne.
Również ten poprzeczny garb.
Po prostu próbowano poprowadzić rury odwadniające nie zrywając asfaltu.
To niestety nie wyszło.
Takie europejskie ZSRR tylko centrala w Brukseli a nie w Moskwie,
Winnych oczywiście nigdy nie ma - same pasmo nieustannych sukcesów !
Ja zgłaszam ścieżkę rowerową i chodnik przy liściastej.
Nikt się nie pofatygował, by tę inwestycję odebrać. Gdyby to zrobił zauważyłby np. że część chodnika nawet nie została zasypana piaskiem po ułożeniu.
Potem wykonano tam oświetlenie, w trakcie którego koparka zniszczyła nowy chodnik. I znowu nic, żadnego odbioru, naprawienia szkód. Miasto nie potrafiło dopilnować nawet uporządkowania terenu zniszczonego przy układaniu przewodów do nowych latarni.
Ale przypuszczam, że w papierach to się im w UM wszystko zgadza.
Niestety prawda jest taka że pewnie do takiego nadzoru albo trzeba by zatrudnić więcej ludzi w ratuszu ( na kontraktach by nie powpadali w układziki albo zlecać to firmie zewnętrznej i znowu przetargi na jej wyłonienie etc)
Wykonawca bierze się za robotę. Pracownicy - ukraina za 1/4 stawki. Sprzęt od przysłowiowego "szwagra". bez faktur. Materiały część z odzysku, część bez faktur. części w ogóle się nie daje bo pies z kulawą nogą zaglądnie pod ten pieprzony asfalt. Do tego brak nadzoru ze strony projektanta, bo ten odwala następną chałturę. Brak inspektora nadzoru inwestorskiego, bo trzeba by zapłacić, a po co. Brak nadzoru ze strony wykonawcy, bo na cholerę - chłopaki zrobią jak będą umieli, a jak nie to też zrobią. Efekty takiej roboty - widać na fotografiach i nie tylko. Strach pomyśleć jak będzie spartolony remont Stojałowskiego. Bo mechanizm tego remontu jest taki sam jak opisano wyżej. Oczywiście jest to pewne uproszczenie, ale oddaje sens tego co się dzieje w temacie.

Klauzula informacyjna ›