Czy przyjmiemy rodzinę z Syrii?
Przed kilkunastoma dniami do bielskiej Rady Miejskiej wpłynęła petycja podpisana przez ponad siedmiuset bielszczan. Sygnatariusze listu apelują o umożliwienie osiedlenia się w Bielsku-Białej rodziny uchodźców z syryjskiego Aleppo.
O inicjatywie obywatelskiej „Bielszczanie dla Aleppo” pisaliśmy w grudniu ub. roku, kiedy rozpoczęła się zbiórka podpisów pod petycją (zob. Bielszczanie przyjmą rodzinę syryjską?). W liście skierowanym do bielskich radnych czytamy:
„My, mieszkańcy Bielska-Białej, zwracamy się z pilnym wnioskiem o podjęcie przez Radę Miejska uchwały w sprawie zapewnienia warunków do osiedlenia się w Bielsku-Białej rodzinie z miasta Aleppo (Syria), obejmującej możliwość zamieszkania i okresowe wsparcie finansowe. Niewyobrażalna tragedia nieustannie bombardowanych mieszkańców Aleppo porusza nas do głębi. W imię ogólnoludzkiej solidarności winniśmy im pomóc! Wierzymy, że niezależny samorząd zasobnego, otwartego miasta Bielska-Białej podejmie dobrą decyzję w tej palącej sprawie”.
Grażyna Staniszewska, jedna z inicjatorek petycji chciałaby, żeby bielscy radni, podobnie jak radni Krakowa, podjęli uchwałę w tej sprawie jednogłośnie. - Marzyłabym, żeby tak się stało - nie ukrywa była eurodeputowana. - Pokazalibyśmy w ten sposób, że bielszczanie są ludźmi otwartymi i chętnymi do pomocy - uważa Grażyna Staniszewska. Nasza rozmówczyni zdradza, że kilka bielskich rodzin już zadeklarowało chęć współpracy i wsparcia dla rodziny z Syrii, jeżeli trafi ona do naszego miasta.
O tym, co dalej z inicjatywą pomocy dla syryjskich uchodźców zdecydują teraz bielscy radni. Przykłady innych miast pokazują jednak, że sama wola samorządów w tej sprawie nie wystarczy. Kwestie związane z pobytem i osiedlaniem się syryjskich uchodźców wymagają bowiem uzgodnień z odpowiednimi ministerstwami, a także rozstrzygnięć na poziomie rządowym.
MCI
Komentarze 58
A dla tych nawiedzonych twierdzących że nie wszyscy islamiści to terroryści mam coś dla zastanowień. Mam dziesięć takich samych cukierków, wśród tych dziesięciu wiecie że dwa są zatrute- poczęstujecie się? I tak właśnie to wygląda, ja nie mam zamiaru ryzykować bezpieczeństwa swojej rodziny, bo dla mnie najważniejsi są moi bliscy a nie jacyś islamiści.
Nie chcemy islamistów którzy nie potrafią żyć jak przecietny Europejczyk. To ludzie nie przystosowani do życia w wolnym kraju i co najgorsze narzucając swoje własne głupie i nie zrozumiale dla nas zasady. Będę jadł wieprzowine i będę się z tym obnosil, będę spacerować z psem po mieście bo sprawia mi to przyjemność, lubię patrzeć na kobiety w rozpuszczonych włosach itd itp.
Nie, nie jestem tolerancyjny na zamachy i terroryzm oraz ich "milosciwego " Boga.

Klauzula informacyjna ›