Zniknęli bez śladu
Zaginięcie bliskiego to dla rodziny szok porównywalny z jego nagłą, tragiczną śmiercią - twierdzą psycholodzy. Jeśli poszukiwania nie przynoszą rezultatów, trauma się nasila, przeradza w psychiczną torturę. W tej chwili fundacja „Itaka” próbuje ustalić miejsce pobytu dziewięciu osób pochodzących z Podbeskidzia. Wciąż istnieje nadzieja, że odnajdą się żywi i zdrowi.
Najdłużej, bo od 18 lat poszukiwani są dwaj mężczyźni: Ireneusz Jan Owczarz z Bielska-Białej i Jan Ziarnik z Czechowic-Dziedzic. Najkrócej w bazie „Itaki” figuruje bielszczanin Adrian Dawid Rosiak, który zaginął w listopadzie 2016. Pozostali to: Zofia Stanisława Duraj z Żywca (2009), Henryk Ignasiak z Bielska-Białej (2011), Anna Marzena Mrowiec z Międzybrodzia Bialskiego (2012), Przemysław Smoliński ze Szczyrku (2013), Ryszard Olek z Bielska-Białej (2015) oraz Mirosław Woźniak z Czechowic-Dziedzic (2016). Ich wizerunki, dane i rysopisy publikujemy w galerii poniżej.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
„Itaka” zajmuje się problemem zaginięć od marca 1999, czyli od momentu powstania. Jednym z pomysłodawców powołania fundacji był Wojciech Tochman, współtwórca popularnego programu telewizyjnego „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. - Ściśle współpracujemy z Komendą Główną Policji oraz wyspecjalizowaną w odnajdywaniu dzieci organizacją Missing Children Europe - informuje Aleksander Zabłocki z należącego do fundacji Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych.
- Dotychczas zajmowaliśmy się 20 tys. zaginięć, a 14 tys. osób udało się odnaleźć. Niestety, część z nich już nie żyła. Większość jednak, ponad 85 proc., albo wróciła do swoich domów, albo przynajmniej dała znać najbliższym, co się z nimi dzieje. Policja rocznie odnotowuje 15 tys. zaginięć. Większość spraw zostaje rozwiązana w ciągu tygodnia, dwóch. Jeśli chodzi o małe dzieci, to jeszcze szybciej. Do fundacji trafiają przypadki niewyjaśnione, w 2016 było ich ok. 1,5 tys. Zajmujemy się nimi nieszablonowo, nieco inaczej niż służby państwowe - tłumaczy Zabłocki.
Znajduje, pomaga, zapobiega
Fundacja nie tylko odnajduje zaginionych, ale również pomaga ich rodzinom. Pracownicy i wolontariusze pełnią całodobowe dyżury, działa infolinia oraz „Telefon w Sprawie Zaginionego Dziecka”. Wszelka pomoc świadczona jest bezpłatnie. Do dyspozycji są psychologowie i prawnicy. Ci ostatni zajmują się rozwiązywaniem problemów wynikających z tego, że np. zaginieni pozostawili po sobie niespłacone kredyty, wstrzymano im wypłatę rent, emerytur i zasiłków, zablokowano konta bankowe, a ich żony bądź mężowie nie mogą dysponować wspólnym majątkiem.
„Itaka” uruchomiła również szereg programów edukacyjno-profilaktycznych przeznaczonych dla dzieci, nastolatków, rodziców, opiekunów i nauczycieli, które mają zapobiec ucieczkom z domów. Od 2001 prowadzona jest ogólnopolska kampania informacyjna na temat depresji, jej objawów i sposobów leczenia, ponieważ właśnie ta choroba bywa jedną z głównych przyczyn zaginięć. Z kolei serwis „Bezpieczna praca” powstał z myślą o osobach wyjeżdżających do pracy za granicę.
* * *
- Sukcesy zawdzięczamy przede wszystkim mediom, z którymi regularnie współpracujemy. Bez nich niewiele byśmy zdziałali. Dlatego proszę wszystkich, którzy cokolwiek o zaginionych wiedzą, by natychmiast informowali o tym bądź policję, bądź fundację - apeluje Aleksander Zabłocki.
Marek Żuliński
Foto: Itaka
Galeria:










Klauzula informacyjna ›