Pieniądze leżą na brzegu - foto
Kilkudziesięciu wolontariuszy w różnym wieku wzięło udział w siódmej edycji „Wielkiego sprzątania rzeki Białej”. Wczoraj, mimo zimna i deszczu, uprzątnęli z koryta rzeki półtorej tony śmieci. - Wśród znalezisk trafiają się rzeczy niezwykłe - zdradza jeden z organizatorów.
Pierwsze sprzątanie Białej odbyło się pamiętnego dnia, 10 kwietnia 2010. - Przyszło kilkanaście osób, głównie wędkarzy - wspomina Wojciech Duraj ze Społecznej Straży Rybackiej, jeden z organizatorów wczorajszej akcji. - Kiedy zaczęły docierać informacje o tym, co się stało w Smoleńsku, większość wróciła do domów. Zostało nas kilku i w takim składzie pracowaliśmy osiem godzin - dodaje nasz rozmówca.
Od tego czasu spotykają się rokrocznie, przeważnie w kwietniu, by wspólnymi siłami przywracać rzece czystość. Niestety, sytuacja pod tym względem wciąż nie jest dobra.
Butelki, puszki i… sejf
- Najwięcej znajdujemy butelek, szklanych i plastikowych, dużo jest puszek i reklamówek - wylicza Wojciech Duraj. - Zdarzają się jednak znaleziska zaskakujące. W zeszłym roku wyciągnęliśmy rozbity przez złodziei sejf. Kiedy zorientowaliśmy się, co to jest, wezwaliśmy policję. Trafiają się też torebki z dokumentami i biżuterią. A dzisiaj znalazłem już akumulator i banknot dziesięciozłotowy - uśmiecha się nasz rozmówca.
Organizatorzy podkreślają, że akcja służy nie tylko czystości rzeki i propagowaniu ekologii. Chodzi także o to, by odciągnąć młodzież od komputerów i zachęcić do aktywności na świeżym powietrzu. Taka aktywność w połączeniu z celami akcji kształtuje postawę odpowiedzialności za środowisko. Widać to dobrze na przykładzie młodych uczestników wczorajszego wydarzenia.
By ryby mogły żyć
Gabryś i Nikolas mają po dziewięć lat. Biorą udział w sprzątaniu po raz drugi. - Sprzątamy, bo chcemy, żeby rzeka była czysta i mogły w niej żyć ryby - deklarują chłopcy. Kacper jest od nich dwa lata starszy. Jest na akcji po raz pierwszy. Nie ma jednak wątpliwości, że to co robią jest ważne i potrzebne. - To od nas zależy, czy będziemy mieli czyste środowisko - zauważa chłopak.
W sprzątaniu Białej od lat pomagają także wychowankowie bielskiego domu dziecka. - W tym roku nasz sponsor, firma Bulten, obok pamiątkowych koszulek i poczęstunku przygotowała dla dzieci z domu dziecka niespodziankę - zdradza Andrzej Hankus, uczestnik sobotniego sprzątania, również członek Społecznej Straży Rybackiej. - Otrzymają karnety wielokrotnego wstępu na basen - informuje nasz rozmówca.
Trzysta worków w jeden dzień
W sobotę w ciągu kilku godzin uczestnicy akcji zebrali trzysta worków z 1,5 t śmieci. W sprzątaniu wzięło udział 50 wolontariuszy. Przez cały czas nad ich bezpieczeństwem czuwał ambulans Maltańskiej Służby Medycznej. Na zziębniętych i przemoczonych czekała kuchnia polowa z grochówką i gorącymi napojami.
Organizatorzy „Wielkiego sprzątania rzeki Białej”, Społeczna Straż Rybacka i Klub Wędkarski RENEGAT Fishing Team, nie ograniczają swojej działalności tylko do Bielska-Białej. Już 3 czerwca br. organizują sprzątanie jezior Międzybrodzkiego i Żywieckiego, do udziału w którym zapraszają wszystkich chętnych. Szczegóły akcji zostaną ogłoszone na facebookowym profilu Klubu Wędkarskiego RENEGAT Fishing Team - TUTAJ.
Maciej Chrobak










Klauzula informacyjna ›