W centrum Bielska-Białej manifestowali wczoraj działacze i sympatycy Stowarzyszenia Otwarte Klatki. Ekolodzy zebrali się przy pomniku Reksia, żeby zaprotestować przeciw długodystansowemu transportowi zwierząt.

W trakcie manifestacji zbierano podpisy pod petycją do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie rewizji unijnych przepisów regulujących tę kwestię.

 - Transport trwa nawet po kilkadziesiąt godzin i wiąże się z okrutnym cierpieniem - wyjaśnia Alicja Czerwińska ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki. - Część zwierząt nie przeżywa takiej podróży. Nie chcemy, żeby zwierzęta, które już cierpią w hodowlach przemysłowych, męczyły się jeszcze podczas transportu, przewożone setki lub tysiące kilometrów w celu uboju lub utuczenia - dodaje bielszczanka.

Ekolodzy postulują, by transport żywych zwierząt zastąpić transportem gotowych produktów. Jeśli natomiast transport ma dotyczyć żywych zwierząt, jego czas nie powinien przekraczać ośmiu godzin. Petycję można podpisać także w internecie (patrz TUTAJ). Podpisy będą zbierane do czwartku, po czym petycja zostanie przekazana do ministerstwa.

MCI