Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych ekolodzy zachęcają konsumentów do „Kupowania jajek z głową”. Jajka z numerem 0 i 1 na skorupkach są droższe, ale warto zapłacić wyższą cenę, oszczędzając tym zwierzętom cierpienia.

W Polsce mamy około 40 mln kur niosek. Jesteśmy jednym z czołowych producentów jaj w Europie. Dane KE za 2016 r. potwierdzają, że zajmujemy trzecie miejsce, po Wielkiej Brytanii i Francji. Produkujemy około 10 mld jaj rocznie. W tym około 88 proc. produkcji jaj pochodzi z hodowli kur niosek w systemie klatkowym. W Europie w systemie klatkowym trzyma się 56 proc. kur, a pozostałe w hodowlach: ściółkowych, wolnowybiegowych i ekologicznych.

Jajka z numerem 3 z systemu klatkowego pochodzą od kur, które nigdy nie wychodzą z klatki na zewnątrz, są stłoczone, okaleczone, zwykle mają obcięty dziób oraz pazurki i nie mogą zaspokajać naturalnych potrzeb. Nie mogą grzebać w piasku ani wygrzewać się na słońcu. Jaja z numerem 2 pochodzą z hodowli ściółkowej, gdzie kury trzymane są w zamkniętych budynkach produkcyjnych. Mogą przemieszczać się w zatłoczonych halach i zaspokajać niektóre naturalne potrzeby, nie mają dostępu do czystego powietrza, wciąż nie widzą słońca i zieleni.

Dokonując wyboru w sklepie, możemy polepszyć los tych zwierząt. Co możemy zrobić? Nie kupować jajek z numerem 3 i 2. Klub Gaja zachęca do zakupów jajek z numerem 0 - pochodzących z chowu ekologicznego i z numerem 1 - z wolnego wybiegu. Kury hodowane w ten sposób mają zapewniony dobrostan, ich naturalne zachowania zostały poszanowane. Oznacza to, że kury mieszkają w kurnikach, mogą wychodzić na wybieg, wygrzewać się na słońcu, grzebać w ziemi, swobodnie się poruszać. W chowie ekologicznym dodatkowo mają zapewnioną naturalną, certyfikowaną paszę - ziarna zbóż, świeże zioła i trawy.

Jajka od kur szczęśliwszych są droższe, ale warto zapłacić taką cenę wspierając wolny chów kur - twierdzą ekolodzy z Klubu Gaja. To najlepszy sposób poparcia dla polskich hodowców kur trzymanych na wolnym wybiegu lub w hodowli ekologicznej.

bb