Na kilka pokoleń do przodu
Był człowiekiem, którego życie, działalność i postawa społeczna wzbudziły nasz podziw i wielki szacunek. To wielki filantrop, finansista i wieloletni bielski radny, honorowy obywatel naszego miasta. Bardzo żałujemy, że został zapominany, że nie funkcjonuje w świadomości społecznej zwłaszcza mieszkańców Bielska. Pamiętajmy zatem o Salomonie Pollaku - mądrym człowieku, wielkim altruiście i krzewicielowi wartości, od których świat się odwraca.
Salomon Pollak urodził się w 1840 roku w żydowskiej rodzinie w Nowym Mieście nad Wagiem, a do naszego miasta zawitał, gdy miał 20 lat. Był współzałożycielem firmy „Gebrüder Pollak” handlującej wełną, lecz z biegiem czasu jego majątek rozrósł się do pokaźnych rozmiarów.
Honorowy obywatel miasta
Miał wielki talent do zarządzania i wykorzystywał go na wielu płaszczyznach. Dzięki jego zdolnościom miasto pozyskało olbrzymi kredyt inwestycyjny, który został wykorzystany na budowę systemu kanalizacyjnego, systemu gazyfikacji, a także na budowę koszar. To również inicjator wielu projektów budowlanych, choćby budynku Teatru Polskiego. Za jego czasów nastąpił jeden z największych wzrostów liczby ludności Bielska - w ciągu 20 lat populacja podwoiła się.
Był wieloletnim przewodniczącym gminy żydowskiej, fenomenalnym finansistą nazywanym potocznie „ministrem finansów miasta”. W uznaniu zasług z rąk cesarza Franciszka Józefa I otrzymał w 1908 roku godność radcy cesarskiego, a 21 lipca 1910 roku w podziękowaniu za swoje dokonania na rzecz miasta przyznano mu tytuł honorowego obywatela Bielska.
Trudno zliczyć inicjatywy społeczne, w których brał czynny udział - Towarzystwo Śpiewacze, Gimnastyczne, Czerwony Krzyż, towarzystwa wspierające rozwój kobiet (liceum dla dziewcząt czy seminarium dla nauczycielek), Towarzystwo Pomocy Dzieciom i Gruźlikom… Ustanowił fundację dobroczynną z wkładem finansowym w wysokości 10 tys. koron, a także uczynił zapis w testamencie, również w wysokości 10 tys. koron, z przeznaczeniem dla ubogich (dla porównania, przeciętny roczny dochód mieszkańca Galicji wynosił wówczas około 250 koron). Odsetki miały być rozdzielane 21 lipca każdego roku trzynastu działającym w Bielsku organizacjom.
Co w życiu jest najważniejsze
Dbał o to, by pomoc finansowa trafiała do wszystkich, niezależnie od pochodzenia, wyznania czy tożsamości narodowej. Był radnym Bielska przez 32 lata. Przez cały ten czas cieszył się niebywałym zaufaniem wśród mieszkańców. Warto dodać, że za sprawowaną funkcję nie pobierał żadnej pensji.
Niewiele znajdziemy w archiwach czy literaturze wiadomości o jego aktywności na polu religijnym czy też poglądach w tej dziedzinie. Jego motto życiowe mówi o tym, że szczęściem jest praca służąca dobru społecznemu. Nie ma tam ani słowa o Bogu, a wyłącznie humanistyczna refleksja o tym, co w życiu człowieka jest najważniejsze. Pollak wyszedł z getta własnej społeczności i tradycji, uczestnicząc w życiu społecznym i gospodarczym Bielska.
Zmarł w 1920 roku i został pochowany na kirkucie przy ulicy Cieszyńskiej w Bielsku. Został zapamiętany przez bielszczan jako wielki orędownik pokoju i tolerancji wyznaniowej. Jego nagrobek na cmentarzu żydowskim wyremontowano niedawno. Wcześniej mogiła zniszczona w czasie II wojny światowej oznaczona była tylko skromną kartką z nazwiskiem. Do dziś przetrwał również jego dom - wielka willa w centrum Cygańskiego Lasu. Budynek jest świetnym przykładem willi w stylu cottage, a w latach świetności w pełni oddawał zamożność swoich mieszkańców.
Opinia Jacka Proszyka
- Często pytam w trakcie oprowadzań po mieście czy cmentarzu mieszkańców Bielska-Białej, który miejscowy Żyd wniósł największy wkład w historię naszego miasta. Najczęściej słyszę odpowiedź: Karol Korn. Wtedy opowiadam o Salomonie Pollaku, liberalnym prezesie miejscowej gminy żydowskiej. Znakomitym zarządcy własnego i miejskiego majątku. Wielkim społeczniku i filantropie. Dla mnie ten honorowy obywatel miasta Bielska jest symbolem rozsądnej dyscypliny finansowej i wspomagania rozwoju lokalnej działalności gospodarczej. Był człowiekiem, który nie epatował religią i decyzjami przynoszącymi chwilowe korzyści polityczne, ale wkładając ciężką pracę na rzecz ekonomii miasta, patrzył na kilka pokoleń do przodu - powiedział portalowi Jacek Proszyk, znany bielski historyk i znawca judaików.
Mateusz Wasilkowski, Grzegorz Hansel
Autorami artykułu są uczniowie ostatniej klasy Dwujęzycznego Gimnazjum im. Władysława Kopalińskiego w Bielsku-Białej, uczestnicy akcji związanej z aplikowaniem do Sejmu Dzieci i Młodzieży. Celem tegorocznej edycji, która nosi tytuł „Przestrzeń publiczna jako miejsce wolne od symboli propagujących systemy totalitarne. Lokalni bohaterowie w przestrzeni publicznej” jest znalezienie i wypromowanie postaci, która szczególnie przyczyniła się do rozwoju lokalnej społeczności, a po której często ślad ginie.


Też byłem ciekaw i poszukałem ich na Facebooku. Chyba ich jest strona: "Salomo Pollak- Zasłużony Bielszczanin"