Nowe znaki na „zakręcie śmierci”
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wymieniła oznakowanie na tzw. zakręcie śmieci trasy S52 w Bielsku-Białej. Wizję w terenie, podczas której zarządca drogi wspólnie z policją ustalili zakres zmian na pechowym łuku, przeprowadzono jeszcze we wrześniu ub. roku.
W trakcie tamtej wizytacji policjanci z bielskiej drogówki sugerowali umieszczenie na łuku drogi znaków zmiennej treści (VMS), ułożenia bardziej przyczepnej nawierzchni, wymianę pulsatorów oraz wykonanie znaków ostrzegawczych na folii fluorescencyjnej. Stróże prawa uzasadniali wniosek wysoką częstotliwością kolizji, do jakich dochodzi w tym miejscu. Tylko w 2015 roku odnotowano 32 wypadki lub kolizje. Przez kilka miesięcy ub. roku doszło do kolejnych 20 zdarzeń drogowych.
Zarządca drogi pozytywnie przychylił się tylko do dwóch ostatnich propozycji drogówki. Jak poinformował portal Marek Prusak z GDDKiA, prace polegające na przygotowaniu i wymianie znaków ostrzegawczych na tle folii fluorescencyjnej odbyły się w ostatnich dniach. Wcześniej wymienione zostały lampy emitujące żółte pulsacyjne światła ostrzegawcze nad jezdnią (por. nasz artykuł Będą zmiany na „zakręcie śmierci”).
bak
Komentarze 19
Zgaduje, że za niedługo to miejsce będzie całoroczną choinką, pod którą i tak co chwilę będa pojawiać się rozbite paczuszki aut.
Brakuje jeszcze kultury jazdy, czego jednak brakuje również wielu europejczykom. Brakuje także umiejętności drogowych, co jest zasługą masowego pędu do posiadania prawa jazdy. A prawda jest taka, że nie każdy potrafi gotować, nie każdy potrafi tańczyć i NIE KAŻDY POTRAFI PROWADZIĆ AUTO. Niestety posiadacz prawa jazdy staje się potencjalnym klientem - ubezpieczalni, sprzedawców aut, stacji pali, mechaników - więc im więcej tym lepiej. Jakość kierujących schodzi na ... dno defacto , bo o drugim czy trzecim planie nie ma nawet co mówić.
To jest fakt. Czego by tam nie wymyslili i tak beda pędzić ile wlezie

Klauzula informacyjna ›