Na razie nie będziemy płacić więcej za wywóz śmieci. Ceny pozostają na niezmienionym poziomie, bo zawyżono je w latach poprzednich. - Zmiana stawek nastąpi najwcześniej w roku przyszłym - informuje prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult.

Zgodnie z ustawą, środki pochodzące z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi mogą być wydane wyłącznie na utrzymanie czystości i porządku. W Bielsku-Białej w latach 2013 i 2014 powstała nadwyżka przychodów nad wydatkami i - choć trzy lata temu stawki obniżono - po upływie kolejnego roku okazało się, że znów była superata. W 2015 zdecydowano się więc na ponowną korektę (dla większych gospodarstw domowych).

Później, w związku z tzw. rewolucją śmieciową, koszty odbioru odpadów nagle wzrosły o 60 proc. W tegorocznym budżecie zaplanowano wyższe wydatki względem zaplanowanych dochodów, ale ponownie pokryte one zostaną z pieniędzy nadpłaconych wcześniej. Podwyżek możemy oczekiwać dopiero po „skonsumowaniu” tej nadwyżki.

 - Zmiana stawek nastąpi najwcześniej w roku przyszłym - czytamy w odpowiedzi prezydenta Bielska-Białej na interpelację, którą w lutym na posiedzeniu Rady Miejskiej złożył Roman Matyja. Wtedy też trzeba będzie przeprowadzić nowy przetarg.

* * *

To, że podwyżek na razie nie będzie, jest dobrą wiadomością. Wątpliwe tylko, czy ucieszy ona tych, którzy ostatnio się z miasta wyprowadzili albo zaprzestali prowadzenia tu działalności gospodarczej. Im poniesionych (i zawyżonych) kosztów nie zrekompensuje nikt.

mz