Tajemnicza hałda pomiędzy ulicami Admiralską i Kaperską w Bielsku-Białej nadal straszy. Według oficjalnych informacji, usunięto już łącznie 24 tony zużytych opon, ale mniej optymistyczni są mieszkańcy obserwujący postęp prac.

W tym miejscu była niegdyś pieczarkarnia. Zaprzestała działalności i teren został sprzedany. Trzy lata temu ciężarówki zaczęły zwozić gruz, a następnie zużyte opony, które utworzyły dużą hałdę (pisaliśmy o tym w artykule Tajemnicza hałda opon - foto).

Sprawą zajęły się Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska oraz wydział ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Straż Miejska i policja w towarzystwie pełnomocnika właściciela dokonała oględzin nieruchomości już kilka dni po interwencji Rady Osiedla Lipnik i publikacji naszego artykułu. Właściciel zobowiązał się do usunięcia opon oraz przekazania odpadów uprawnionemu odbiorcy.

Według oficjalnych informacji, usunięto już łącznie 24 tony zużytych opon. Postęp prac likwidacyjnych sukcesywnie monitorują inspektorzy Wydziału Ochrony Środowiska. Mniej optymistyczni są mieszkańcy obserwujący postęp robót. Według nich, zniknęła tylko niewielka część odpadów, a właściciel ma wyraźne problemy ze znalezieniem odbiorców na zużyte opony.

Tekst i foto: Piotr Bieniecki