W Bielsku-Białej nie brakuje ani zabytków, ani cennych obiektów poprzemysłowych. Miasto w czasie ostatniej wojny uniknęło poważnych zniszczeń, a po 1989 wielu budowlom przywrócono poprzedni blask. Jednak - mimo, że od zmiany ustroju minęło już ponad ćwierć wieku - sporo zostało do zrobienia. Władze samorządowe chwalą się swoimi dokonaniami, ale wystarczy pospacerować po ulicach, żeby się przekonać, że różowo nie jest.

Podczas ostatniego posiedzenia Rady Miejskiej przyjęto sprawozdanie prezydenta miasta o realizacji „Programu Rewitalizacji Obszarów Miejskich w Bielsku-Białej na lata 2014-2020”. Żadnej dyskusji nie było, wszystko poszło gładko. Warto się temu dokumentowi przyjrzeć.

Ślimacze tempo

Ogółem do programu zostało zgłoszonych 65 projektów. Wartość zaplanowanych prac przekracza 404 mln zł. Dotychczas ukończono zaledwie 11 inwestycji, dalszych 14 jest w trakcie realizacji. W siedmiu przypadkach trwają prace przygotowawcze, tzn. sporządzana jest dokumentacja. Na wszystko wydano ok. 27 mln, czyli niewielką część kwoty przeznaczonej na cały program.

W 2016 udało się zrealizować tylko 11 z 14 planowanych projektów, bo nie przeprowadzono wszystkich konkursów na dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych.

Skromne dokonania

Wyremontowano elewacje i dachy domów przy ul. 11 Listopada 61 i 65 oraz Komorowickiej 15, odnowiono fasadę przy Waryńskiego 4 i zmodernizowano budynek przy placu Św. Mikołaja 14. Przebudowano też ul. Władysława Sikorskiego. Na os. Karpackim powstało boisko, na Złotych Łanach integracyjny punkt przedszkolny, a na os. Grażyny plac zabaw. Część pieniędzy wydano na monitoring osiedli mieszkaniowych i śródmieścia.

Prace trwają

W sprawozdaniu czytamy, że trwa modernizacja ul. Sobieskiego (od Św. Trójcy do ronda przy placu Zwycięstwa), rewitalizowane są bulwary nad Białą, kontynuowany jest remont Willi Stefana i budynku przy Krasińskiego 20C, prowadzone są prace w Muzeum Diecezjalnym. Dawny blask odzyskuje dom na Rynku 16 (róg Słowackiego 1B), Karpacka Spółdzielnia Mieszkaniowa przeprowadza termomodernizację tzw. jednostek A1 i B1 oraz Giewont 20, a w Szpitalu Pediatrycznym wykonano remont i zamontowano instalację fotowoltaiczną.

Z kolei Spółdzielnia Mieszkaniowa Złote Łany rozpoczęła (z własnych środków) likwidację barier architektonicznych ograniczających dostęp do klubu „Best”, budowę modelowego placu zabaw i za ponad 124 tys. zł przygotowała powierzchnię na szyldy i reklamy. Na terenie byłej Bielskiej Fabryki Armatur „BEFA” prowadzona jest kompleksowa renowacja zespołu nieruchomości wchodzących w skład Nowego Miasta.

Na mieszkania socjalne poczekamy

W powijakach jest projekt „Aktywne przestrzenie” będący drugim etapem rewitalizacji terenów miejskich, na remont poczekają też budynki przy ul. Sobieskiego 13 oraz 19. Nie wiadomo też, kiedy rozpocznie się rozbudowa Bielskiego Centrum Kultury.

Bielszczan na pewno zainteresuje punkt sprawozdania zatytułowany „Rozwój mieszkalnictwa socjalnego i chronionego”. Na ten cel dotychczas wydano 138 tys. zł. Za taką kwotę można w Bielsku-Białej kupić kawalerkę.

* * *

Nie wszystko zależy od lokalnych władz. Niektóre zabytki, budynki czy elementy infrastruktury są własnością państwa, różnych instytucji i osób prywatnych. Łączy je jednak jedno: znajdują się w naszym mieście, gdzie zarządza magistrat. To właśnie od samorządu najbardziej zależy, jak Bielsko-Biała wygląda. A wygląda w wielu miejscach źle, nawet bardzo źle. Wystarczy pójść na Plac Fabryczny czy zapuścić się w boczne ulice starówki. Przykłady można mnożyć. Udawanie, że jest pięknie, nic nie da. Kilkadziesiąt lat po wojnie i 28 po upadku komunizmu wszystko powinno błyszczeć i lśnić. Szybciej, proszę.

Marek Żuliński

Na zdjęciu: reprezentacyjna część Bielska-Białej, ul. Słowackiego, tuż przy Rynku. Fot. autora.