Gimbaza tropi komunę
Polityka to nurkowanie w szambie na zlecenie - powiedział kilka lat temu Wojciech Cejrowski w programie Kuby Wojewódzkiego. Właśnie takie zlecenie od swych nauczycieli otrzymało dwóch gimnazjalistów. Mają znaleźć w Bielsku-Białej nadającą się do dekomunizacji ulicę, a potem wybrać nowego, godnego patrona. W nagrodę pojadą na sesję Sejmu Dzieci i Młodzieży, czyli zrobią karierę.
Młodzi kandydaci na polityków napisali do nas list. Jest utrzymany w tonie grzecznym, acz konkretnym. Mamy im pomóc. Oni wytropią, zdemaskują, ochrzczą na nowo, a my nagłośnimy. - Wasze hasło głosi, że „miasto tworzą ludzie”, a my właśnie jesteśmy młodymi, pełnymi energii ludźmi mającymi do opowiedzenia wzbudzającą zainteresowanie historię… - piszą.
W liście dalej czytamy: - Zadanie wiąże się z podjęciem działań na rzecz środowiska lokalnego. Zdecydowaliśmy, że godną upamiętnienia postacią jest (tu nazwisko). Rozpoczęliśmy akcję rozpowszechniania wiedzy o nim. W celu realizacji projektu współpracujemy z przedstawicielami samorządu. W najbliższym czasie wyślemy oficjalny wniosek o nadanie imienia (…) jednej z ulic w naszym mieście.
Reakcją na list jest ten artykuł. Zgodnie z prośbą młodych czytelników, informujemy, czym zajmują się bielscy gimnazjaliści. I życzymy im powodzenia. Dobrze, że interesują się historią. Proponowany przez nich patron jest godny upamiętnienia. I niech się nie zrażają tonem odpowiedzi. Jako przyszli politycy muszą mieć przecież grubą skórę.
Natomiast szkole, której nazwę ze względu na dobro uczniów przemilczymy, gratulujemy pomysłu na wychowanie młodych obywateli. Radzimy też: zanim wyślecie dekomunizatorów w krótkich spodenkach na miasto, zapoznajcie ich np. z postacią Pawlika Morozowa. A potem niech już demaskują, kogo chcą. Oby nie was samych (o dekomunizacji bielskich ulic pisaliśmy ostatnio w artykułach Wajda za Gorkiego? oraz Zamieszanie z ulicami).
Marek Żuliński
Na zdjęciu: wizerunek Pawlika Morozowa rozpowszechniany przez radziecką propagandę.
Komentarze 28
Ta wyjątkowość miedzywojnia charakteryzuje liczba rzadow, Bereza, tragiczny poziom życia, a nade wszystko 'ewakuacja' szlachty w 39, jej totalny rozkład i brak wspólnego głosu na emigracji z wieeeelką wiśnia na torcie w postaci PW44, jako beznadziejną próbą powrotu w chwale, chwale która niegdy nie mogła się udać i kosztowała życie setek tysięcy. Od taka była końcówka najjaśniejsze II RP.

Klauzula informacyjna ›