Nowe miejskie jaskinie
Odkrycia dokonał Jakub Pysz. W eksploracji pieczar brali udział Bartłomiej Juroszek i Mateusz Cieślar. - Znalezisko jest ważne, bo znajduje się w granicach stolicy Podbeskidzia - mówi Jarosław Gutek, bielski speleolog i instruktor taternictwa jaskiniowego. Dotarcie do nowo odkrytych jaskiń nie jest łatwe, bo znajdują się w lesistym, przyrodniczo dziewiczym i nieoznakowanym terenie.
Jaskinia Żółtodzioba, Solna i dwie inne, noszące wspólną nazwę Niepodległości, położone są w bezpośrednim sąsiedztwie na obszarze o promieniu 150 m. Znajdują się w granicach administracyjnych miasta, w masywie Beskidu Śląskiego, pomiędzy Szyndzielnią a Błatnią. Z usytuowanego 891 m n.p.m. schroniska PTTK na Błatniej dojście do nich zajmuje około godziny.
Ze stropu zwisa obelisk
- Dotychczas najdłuższą jaskinią na terenie miasta była ta położona w kamieniołomach w Straconce. Jaskinia Żółtodzioba ma ponad 100 m długości oraz 15 głębokości i jest bardzo ciekawa ze względu na swą budowę geologiczną. W jej środku znajduje się duża sala, a ze stropu zwisa obelisk o rozmiarach dotąd niespotykanych w tutejszych jaskiniach. Jego waga szacowana jest na ok. 5 ton, odkrywcy ochrzcili go mianem „Żądło”. Są tu też liczne nacieki i mostki skalne. Jeśli uda się jaskinię udostępnić turystom, może stać się jedną z atrakcji Bielska-Białej. Jaskinia w Straconce takiej funkcji pełnić nie będzie, bo wejście do niej jest bardzo niebezpieczne m.in. z powodu spadających kamieni - tłumaczy Gutek. Trzy pozostałe nowoodkryte pieczary są mniejsze, ale ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo mogą wraz z Jaskinią Żółtodzioba jako jeden kompleks stanowić w przyszłości ważny punkt na turystycznej mapie miasta.
W granicach Bielska-Białej znajduje się aż 17 szczytów Beskidu Śląskiego i Małego. To ewenement w skali kraju. Turystów przyciągają nie tylko góry, ale również coraz częściej okoliczne jaskinie. Wiślańska w gminie Brenna jest najdłuższa, ma ponad 2000 m. Z kolei Ostra nieopodal Twardorzeczki jest najgłębsza (60 m). Wyjątkowo długa jest też Jaskinia na Trzech Kopcach (1200 m). Inna, o nazwie Malinowska, ma bardzo ciekawą historię: na przełomie XVI i XVII wieku prawdopodobnie służyła protestantom jako potajemne miejsce nabożeństw, a w następnym stuleciu była, jak wieść gminna niesie, kryjówką zbójników Ondraszka.
Może nawet tysiące jaskiń
- Turystyka jaskiniowa na razie jest u nas w powijakach, ja jednak wierzę w jej rozwój - mówi Jarosław Gutek, który jest również właścicielem bielskiej firmy wyspecjalizowanej w organizacji wycieczek i wypraw do beskidzkich jaskiń. Zapewnia, że są one bezpieczne i dostępne dla każdego, również dla dzieci. - Uczestnicy otrzymują specjalne ubrania ochronne, kaski i latarki. Są pod stałą i czujną opieką wykwalifikowanych przewodników i instruktorów. W beskidzkich jaskiniach nigdy nie zdarzył się żaden poważny wypadek. Ze względu na budowę geologiczną nie grozi im też nagłe zalanie wodą podczas burzy - tłumaczy.
Zdaniem Gutka, potencjał regionu pod tym względem nie jest w pełni wykorzystany. - Mamy kilkaset, może nawet tysiące jaskiń. Wielu jeszcze nie odkryto. Te które są znane i mogłyby zostać udostępnione, czekają na zagospodarowanie: należy je wyposażyć w drabiny, poręcze, łańcuchy i dobrze oznakować. Aby tak się stało, potrzebne jest współdziałanie lokalnych władz, organizacji turystycznych i właścicieli terenów, na których jaskinie się znajdują.
* * *
Stowarzyszenie Ochrony Jaskiń „Grupa Malinka” wraz z kołem naukowym „Reset” z bielskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej przygotowuje materiały kartograficzne dotyczące nowoodkrytych jaskiń. W najbliższym czasie w internecie udostępniony zostanie też wirtualny spacer po Jaskini Żółtodzioba.
Marek Żuliński
Fotografie udostępnione przez Jarosława Gutka, autor: Mariusz Połowczuk.
Galeria:
Komentarze 8
Oczywiście chodzi o nacieki weglanowe a nie naciski. Jak widać, słownik telefonu również nie zna się na geologii...
Jaskinie fliszowe powstają w wyniku grawitacyjnego obsuwu warstw skalnych(piaskowcow), który zachodzi w wyniku prostopadlego do rozciągłości skalnej pęknięcia, szczeliny. Tak powstać mogą naprawdę długie, duże jaskinie. Nie dochodzi tutaj do rozpuszczania skał, tak jak w wapieniach (np. Na Jurze krakowsko-czestochowksiej). Oczywiście piaskowce mogą mieć spoiwo weglanowe, które rozpuszczone przez wodę może migrowac i osądzac się w postaci nacisków. Nie będzie to jednak zjawisko na skalę taka jak w jaskiniach weglanowych.





Klauzula informacyjna ›