Tylko czterech radnych uczestniczyło we wczorajszym posiedzeniu komisji gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska. Zdaniem przewodniczącego klubu PiS Przemysława Drabka, nieobecność radnych koalicji była celowa i skutecznie zablokowała działalność komisji.

Jak czytamy w oświadczeniu przesłanym do redakcji przez przewodniczącego klubu radnych PiS Przemysława Drabka, porządek obrad komisji obejmował analizę wniosków w sprawie sporządzenia lub zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz analizę wniosków o zmianę studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Bielska-Białej. - W sumie planowano zaopiniować 121 wniosków złożonych przez mieszkańców - czytamy w liście.

Na posiedzenie zwołanie przez wiceprzewodniczącego komisji Konrada Łosia stawili się wyłącznie radni klubu PiS. Prowadzący obrady po stwierdzeniu braku kworum wyraził ubolewanie sytuacją, w której pomimo formalnego zwołania komisji wnioski mieszkańców nie mogą zostać skutecznie zaopiniowane. - Klub radnych PiS krytycznie ocenia zaistniałą sytuację oraz domaga się szczegółowych wyjaśnień w sprawie nagłych absencji radnych obydwu klubów - pisze Przemysław Drabek.

Zarzuty klubu radnych PiS odpiera Jarosław Klimaszewski. Szef bielskiej PO zapewnia, że jego klub od rana informował o konieczności wyznaczenia nowego terminu spotkania. - Godzina spotkania komisji była niefortunna. W moim przypadku kolidowała z innym posiedzeniem w ratuszu. Przewodniczący posiedzenia z wyprzedzeniem otrzymał informację, że kilkoro radnych ma być nieobecnych i nie będzie kworum. Wobec tych informacji obrady zwołano celowo, żeby zrobić z tego aferę - twierdzi przewodniczący Rady Miejskiej.

bak