Właściciel dostawczaka zamierzał wyjechać rano do pracy. Uruchomił silnik i zabrał się za odśnieżanie szyb. Po chwili wrócił jednak do mieszkania po rzeczy, których wcześniej zapomniał. Pozostawił na parkingu uruchomiony pojazd wraz z kluczykami…

Do zdarzenia doszło na początku grudnia ub. roku na ul. Kierowej w Bielsku-Białej (pisaliśmy o tym w artykule Gang Olsena w akcji - foto). Właściciel dostawczego volkswagena pozostawił na parkingu uruchomiony pojazd wraz z kluczykami. Moment ten wykorzystali złodzieje. Ukradli samochód, a wraz z nim towar. W czasie ucieczki sprawcy wjechali w budynek przy ul. Młyńskiej. Tam jednego z nich ujął przypadkowy świadek, który natychmiast zaalarmował o zdarzeniu policjantów. Kryminalni zatrzymali 27-letniego sprawcę. Jego wspólnik zdołał uciec i ukrywał się przed policją.

W czasie przeszukania jednej z piwnic w centrum miasta policjanci odnaleźli skradzioną odzież i galanterię skórzaną, którą złodziej zdążył ukryć, zanim został ujęty. W jego piwnicy policjanci odnaleźli też rower o wartości tysiąca złotych, który został skradziony w połowie listopada na Złotych Łanach. Samochód oraz całość skradzionego wraz z nim towaru zwrócono już właścicielowi. Również rower wrócił do swojego prawowitego posiadacza. Zatrzymany 27-latek usłyszał zarzuty.

Policjanci w dalszym ciągu poszukiwali jego wspólnika. Wczoraj mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z wydziału kryminalnego KMP w Bielsku-Białej. Na widok stróżów prawa rzucił się do ucieczki. Policjanci zatrzymali go po krótkim pościgu. Wspólnik zatrzymanego w grudniu złodzieja, także 27-latek trafił do aresztu. Dzisiaj usłyszy zarzuty. Grozi mu kara do pięciu lat więzienia. Śledczy wnioskują o zastosowanie wobec niego policyjnego dozoru.

bb