Co było w zdetonowanej paczce?
Bielskiej prokuraturze jak dotąd nie udało się ustalić osoby, która jesienią ub. roku podłożyła ładunek pirotechniczny pod jednym z samochodów przy ul. Legionów. Policjanci zablokowali wtedy ruch w zagrożonym rejonie, a następnie zdetonowali tajemniczą paczkę.
Do zdarzenia doszło 30 września ub. roku na terenie bazy PKS przy ul. Legionów, gdzie pod jednym z samochodów znaleziono tajemniczy pakunek (zob. nasz artykuł Bomba w bazie PKS? - foto). Na miejsce udali się policyjni pirotechnicy, którzy zdetonowali paczkę. Śledztwo w sprawie okoliczności pozostawienia przedmiotu oraz jego zawartości podjęli bielscy śledczy.
Postępowanie nadal trwa. Jak poinformował portal rzecznik Prokuratur Okręgowej w Bielsku-Białej, ekspertyza przeprowadzona przez biegłych wykazała, że materiały służące do konstrukcji ładunku nie stwarzały zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi albo mienia w wielkich rozmiarach. - Na obecną chwilę sprawcy nie zdołano ustalić - mówi prokurator Jacek Boda.
Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarł portal wynika, że w pakunku pozostawionym pod samochodem znajdował się materiał pirotechniczny służący do wyrobu fajerwerków.
bak

Klauzula informacyjna ›