W Komorowicach nie chcą molocha
Kontrowersje wokół reformy oświaty nie ustają i nie kończą się na kwestii „być albo nie być” gimnazjów. Również plan nowej sieci szkół podstawowych budzi spory i komentarze. Tak jest np. w bielskich Komorowicach.
Mieszkańcy Komorowic chcą u siebie dwóch szkół podstawowych, osobno dla Komorowic Krakowskich i Komorowic Śląskich, a nie - jak planuje Ratusz - jednej dużej z siedzibą w Komorowicach Krakowskich. Kilka dni temu złożyli w tej sprawie petycję do prezydenta Jacka Krywulta, pod którą w krótkim czasie zebrali ponad pół tysiąca podpisów. Czytamy w niej:
„My rodzice-mieszkańcy Komorowic Śląskich i Krakowskich, w związku z reformą systemu oświaty oraz uchwałą Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, która przewiduje wchłonięcie Gimnazjum nr 14 przez Szkołę Podstawową nr 29, co związane jest z powstaniem bardzo dużej placówki oświatowej, mieszczącej się pod czterema adresami, w czterech oddzielnych budynkach, znacznie od siebie oddalonych i rozsianych po całych Komorowicach - żądamy utworzenia odrębnej szkoły podstawowej w Komorowicach Śląskich w obecnym budynku Gimnazjum nr 14 przy ul. Mazańcowickiej 34”.
Będzie gorzej?
W dalszej części autorzy petycji uzasadniają swój postulat. Wskazują m.in. na to, iż obecna SP nr 29 już jest przeciążona, z przepełnionymi świetlicami, dysponuje słabym zapleczem socjalnym (mała jadalnia, kuchnia), a dzieci zmuszone są do przechodzenia z budynku do budynku (ok. 150 m). Zwracają też uwagę, że po „wchłonięciu” Gimnazjum nr 14, stanie się ona największą szkołą podstawową w mieście.
- Z sygnałów, jakie do nas docierają wynika, że po reorganizacji w Komorowicach Śląskich miałyby się znaleźć klasy 6, 7 i 8 szkoły podstawowej - przybliża Ewa Miszczak, inicjatorka petycji, dyrektorka niepublicznego przedszkola w Komorowicach. - Jeśli by tak to miało wyglądać, to będzie jeszcze gorzej niż jest. Nie wierzę w możliwość sprawnego zarządzania przez jedną dyrekcję tak wielką placówką, mieszczącą się w czterech budynkach - nie kryje obaw nasza rozmówczyni.
Pomysłodawczyni petycji uważa, że zamiast jednego „molocha”, powinny istnieć dwie szkoły współpracujące ze sobą, obie z klasami od 1 do 8. - Już teraz rodzice z Komorowic wywożą dzieci do szkół w śródmieściu ze względu na przeładowanie szkoły, w której jest pięć klas pierwszych - zauważa Ewa Miszczak. - Należy także wziąć pod uwagę, że obie części Komorowic bardzo szybko się rozwijają, przybywa mieszkańców i nowych osiedli - zaznacza nasza rozmówczyni.
Sentyment za szkołą
Ewa Miszczak podkreśla, że pomysł petycji zrodził się u niej wyłącznie z potrzeby serca. - Z tą sprawą łączy się sentyment. Od ponad trzydziestu lat jestem komorowianką. Niegdyś pracowałam w Szkole Podstawowej nr 30. Gimnazjum w Komorowicach Śląskich kontynuowało jej 100-letnie tradycje. SP nr 30 zawsze cieszyła się dobrą opinią i szacunkiem w lokalnym środowisku - przypomina Ewa Miszczak.
Jak dowiedzieliśmy się w Ratuszu, petycja mieszkańców Komorowic Śląskich trafiła do komisji bezpieczeństwa i samorządności Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, gdzie zostanie rozpatrzona. Najbliższe posiedzenie komisji zaplanowane jest na 15 marca br.
Maciej Chrobak
Na zdjęciu: Ewa Miszczak
Komentarze 17
Mógłbyś wytłumaczyć to co napisałeś? Jeśli teraz jest powiedzmy 1000 uczniów i zostaną podzieleni na dwa(pomijam małą szkołę i odział na Obszarach) budynki po 500, to jak podział na dwie niezależne szkoły zmniejszy ogólną liczbę uczniów? Jak "przeładowane totalnie" budynki z 500 uczniami przed podziałem zmienią się w "nieduże" szkoły z tą sama liczbą uczniów?

Klauzula informacyjna ›