Za cztery lata we wschodniej części Bielska-Białej powstanie osiedle mieszkań komunalnych. Lokale doprowadzone zostaną do stanu deweloperskiego, a ich wykończeniem zajmą się najemcy. Największa od co najmniej dekady inwestycja w budownictwie komunalnym będzie kosztowała 40 mln zł.

Inwestycja składa się z budowy sześciu czterokondygnacyjnych budynków wielorodzinnych przy ulicach Wapiennej i Solskiego w Bielsku-Białej. Łącznie znajdzie się w nich 220 mieszkań komunalnych. Czterdzieści z nich zlokalizowanych będzie na parterze z przeznaczeniem dla osób niepełnosprawnych. Całość uzupełnią zespół garaży i komórek lokatorskich oraz tereny rekreacyjne.

W stanie deweloperskim

W każdym budynku będą mieszkania jedno- (o powierzchni ok. 28 mkw.), dwu- (od 35 mkw. do 50 mkw.) oraz trzypokojowe (od 52 mkw. do 60 mkw.). Struktura mieszkań, czyli ich wielkość oraz liczba pokoi, dostosowana została do aktualnych potrzeb lokalowych w mieście. Mieszkania wyposażone we wszystkie niezbędne instalacje oddawane będą w stanie deweloperskim do indywidualnego wykończenia przez najemcę.

Kompleks mieszkaniowy zostanie połączony komunikacyjnie z istniejącą siecią dróg poprzez dwa zjazdy na ulice Wapienną i Solskiego. Taki układ umożliwi etapową realizację robót na budowie osiedla. Do dyspozycji mieszkańców oddanych zostanie 170 miejsc parkingowych oraz dwa place zabaw, boisko wielofunkcyjne o nawierzchni poliuretanowej do gry w siatkówkę i koszykówkę, a także liczne tereny do rekreacji i odpoczynku zlokalizowane w pobliżu każdego budynku.

Według planów, osiedle powstanie w latach 2017-20. Szacunkowy koszt inwestycji wyniesie ok. 40 mln zł. Ogłoszenie przetargu, w którym wyłoniony zostanie wykonawca robót, przewidziano na pierwszy kwartał br. Jak dowiedzieliśmy się w bielskim Ratuszu, na obecnym etapie nie zapadła jeszcze decyzja czy przetarg będzie dotyczył całego kompleksu, czy tylko jego części.

Kilka lat w kolejce

Na koniec ub. roku w Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej w Bielsku-Białej znajdowało się 439 wniosków o przydział mieszkania. Oznacza to, że jeśli liczba podań utrzyma się na obecnym poziomie, to planowana inwestycja będzie w stanie zmniejszyć kolejkę oczekujących o połowę. Jak przekonuje radny Roman Matyja, wciąż wielu bielszczan czeka na lokale komunalne. - Przydział trwa nawet kilka lat. Będziemy teraz nadrabiać czas stracony w ostatnich latach - twierdzi radny PiS.

Jego zdaniem, w ostatnich latach gmina zaniedbała budownictwo komunalne. - Z zapisywanych w budżecie miasta 6 mln zł z przeznaczeniem na mieszkalnictwo, wydatkowane było tylko 2-3 mln zł rocznie. Musimy również pamiętać, że szacunkowa kwota inwestycji - 40 mln zł - wydatkowana będzie przez kilka lat, co realnie przełoży się na ok. 10 mln zł rocznie. Nie zmienia to jednak faktu, że to krok w dobrym kierunku - dodaje szef komisji budżetu, strategii i rozwoju gospodarczego Rady Miejskiej.

Bartłomiej Kawalec