Ponad 250 osób uczestniczyło wczoraj w spotkaniu w sprawie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w Lipniku. Mieszkańcy dzielnicy nie wykluczają publicznych protestów, a nawet wniosku o odwołanie Prezydenta Miasta.

Dotychczasowe i planowane działania strony społecznej relacjonowali przewodniczący Rady Osiedla Sławomir Glaser oraz prezes Stowarzyszenia Atmosfera Ryszard Szczotka. Mieszkańcy Lipnika obawiają się, że w dzielnicy powstaną kolejne uciążliwe inwestycje mogące mieć negatywny wpływ na środowisko i jakość życia ludzi. Sprawa budzi wielkie emocje. Powstającą strefę władze pierwotnie przedstawiały jako miejsce dla drobnej wytwórczości i usług. Po zmianach dopuszcza się działanie przedsiębiorstw zatrudniających do 50. pracowników oraz recycling poza ZGO, w tym przetwarzanie odpadów budowlanych w pomieszczeniach zamkniętych.

Mieszkańcy sprzeciwiają się lokalizacji przedsiębiorstw wśród zabudowy mieszkalnej i w sąsiedztwie obszaru Natura 2000. Kolejne wątpliwości związane są z brakiem konsultacji społecznych w tej sprawie oraz opieszałością urzędników, która może miasto wiele kosztować, jeśli ewentualne zmiany wejdą w życie po rozpoczęciu inwestycji w strefie (o skardze na wiceprezydenta Przemysława Kamińskiego pisaliśmy w artykule Prezydent zapewnia: czytam każdą skargę).

Również władze wyższego szczebla interweniują w sprawie Lipnika. Wojewoda Śląski skierował do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę w związku z niezgodnością zmian z art. 15 Ustawy o planowaniu przestrzennym oraz naruszeniem zapisów studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania poprzez przeznaczenie pod zabudowania działek wyznaczonych w studium pod zieleń. Przedstawiciele mieszkańców poprosili wojewodę o uzupełnienie skargi. Według nich, kluczowa jest niezgodność planów zagospodarowania z występującym w studium zakazem lokalizacji funkcji mogących powodować ponadnormatywne oddziaływania na środowisko.

Uczestnicy wczorajszego spotkania komentowali argumenty władz miasta, które opisaliśmy w artykule Ratusz uspokaja w sprawie Lipnika. Przedstawiciele Rady Osiedla zwracali uwagę, że w pismach kierowanych do Ratusza zgłaszali gotowość do rozmów, ale z podobnymi deklaracjami nigdy nie wystąpiła druga strona. Uczestnicy spotkania nie wykluczyli publicznych protestów, a nawet wniosku o odwołanie Prezydenta Miasta. Gorąca debata zakończyła się przed godz. 22.00.

Tekst i foto: Piotr Bieniecki