Od początku tego roku można bez zezwolenia wycinać drzewa i krzewy na terenie własnej posesji. Czy w związku z liberalizacją prawa dojdzie w Bielsku-Białej do masowych wycinek drzewostanu? Szef miejskiej ochrony środowiska jest spokojny, licząc na rozsądek i rozwagę bielszczan.

Nowe prawo obowiązuje od 1 stycznia br. W skrócie mówi o tym, że prywatne osoby nie muszą się już ubiegać w gminie o zezwolenie na wycięcie drzewa bądź krzewów rosnących na terenie ich posesji. Zmiana dotyczy jednak sytuacji, gdy wycinka nie jest związana z prowadzeniem działalności gospodarczej, chociaż i tutaj mocno zliberalizowano przepisy. W praktyce zatem posiadacze nieruchomości mogą według własnego uznania decydować o tym, które drzewo ma pozostać, a które chcą ściąć. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy chodzi o drzewo objęte ochroną konserwatora zabytków.

Czy będzie rzeź?

Czy zmiana przepisów dająca pełnię swobody właścicielom nieruchomości oznacza, że już niebawem, gdy zima odejdzie w niepamięć, możemy się spodziewać masowej rzezi przydomowych drzew i krzewów? Zdaniem szefa miejskiej ochrony środowiska Tadeusza Januchty, „nie będzie tak źle”.

 - Nie sądzę, aby wraz z nadejściem wiosny kto żyw chwytał za siekierę i piłę i wycinał przy domu co się da - mówi naczelnik Tadeusz Januchta. - Mamy rozsądnych mieszkańców, i w końcu jest tak, że teraz tylko od nich zależeć będzie, jaki stworzą wokół siebie krajobraz.

Jak dotąd, każdego roku wydział ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej wydawał około dwóch tysięcy zezwoleń na wycinkę drzew na prywatnych posesjach (w tym związane z działalnością gospodarczą). W porównaniu z innymi miastami, jak twierdzi naczelnik Januchta, była to duża liczba.

Bez biurokracji

 - Odmowy zdarzały się rzadko. Teraz więc pewnie będzie podobnie co do skali potrzeb, tyle, że bez zbędnej biurokracji - dodaje nasz rozmówca. - Trzeba uczciwie przyznać, że poprzednie przepisy były dosyć restrykcyjne i ograniczały prawo właściciela nieruchomości do decydowania o swojej własności.

Jak informuje Tadeusz Januchta, wszystkie wnioski o pozwolenie na wycinkę złożone jeszcze w minionym roku, a nie rozpatrzone przez urząd będą z mocy prawa umorzone.

***

Jak podaje na swoich oficjalnych stronach Ministerstwo Środowiska, od 1 stycznia br. „…zezwolenie na usunięcie drzew i krzewów nie jest także wymagane w przypadku usuwania drzew i krzewów w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego. Także w tym przypadku spełnienie warunków braku użytkowania rolniczego gruntu, na którym rośnie drzewo albo krzew i określonego celu usunięcia wystarcza do usunięcia drzewa i krzewu bez zezwolenia”.

ko