Ratusz uspokaja w sprawie Lipnika
Jak dowiedział się portal, prace nad zmianą planu dla Lipnika przebiegają zgodnie z harmonogramem. Wiceprezydent Przemysław Kamiński ubolewa, że po raz kolejny nikt z Ratusza nie został zaproszony na spotkanie w tej sprawie organizowane przez Radę Osiedla.
Rada Osiedla Lipnik organizuje w czwartek spotkanie dla mieszkańców pod hasłem „Katastrofalne skutki strefy przemysłowej realne!” (informowaliśmy o tym wczoraj w artykule Katastrofa dla Lipnika i Hałcnowa?). Działacze osiedlowi uważają, że „proces mający na celu zmniejszenie uciążliwości strefy przemysłowej w Lipniku, prowadzony w sposób naganny przez urzędników miasta Bielska-Białej, zmierza do pogorszenia sytuacji i nie odpowiada oczekiwaniom społeczeństwa”.
Jakie jest stanowisko władz miasta w tej sprawie? W rozmowie z portalem bielsko.biala.pl do zarzutów odnosi się wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński.
Jak to w końcu jest z tą strefą przemysłową w Lipniku, będzie czy jej nie będzie?
Przemysław Kamiński: - Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że są osoby, które celowo eskalują problem w Lipniku, jednocześnie wprowadzając mieszkańców w błąd. Rada Miejska podjęła przecież uchwałę o przystąpieniu do zmiany planu dla Lipnika, w konsekwencji czego Prezydent Miasta prowadzi prace związane z jego zmianą zgodnie z przyjętym harmonogramem. Warto podkreślić, że ostatnim pismem z dnia 16 grudnia 2016 roku Przewodniczący Rady Osiedla został poinformowany o rozważeniu wykreślenia spornych zapisów. Procedura prac projektowych w chwili obecnej jest po etapie konsultacji wewnętrznych. Kolejnym etapem procedury będzie uzgadnianie i opiniowanie planu, a następnie konsultacje społeczne.
A co z tymi, których grunty znajdują się na spornym terenie?
- Należy podkreślić, że strefa aktywności gospodarczej istnieje, tak więc tworzenie atmosfery jakoby Urząd Miejski wykonywał od podstaw plan jest absurdalne. Proszę wziąć pod uwagę, że w zaistniałym konflikcie stronami są nie tylko mieszkańcy Lipnika i Kóz, żądający likwidacji planowanej strefy, ale również właściciele terenów w tej strefie zainteresowani jej utrzymaniem i mający prawo domagać się odszkodowań w przypadku jej ograniczenia lub likwidacji.
Czy miasto jest skłonne zapłacić takie odszkodowania?
- Obecne prace są próbą zawarcia kompromisu, tak aby Gmina zapłaciła jak najmniejsze odszkodowania właścicielom gruntów, które szacuje się na około 15 mln zł, a które zapłacone zostaną de facto przez wszystkich mieszkańców Bielska-Białej. Proszę pomyśleć, ile inwestycji można by zrealizować za te pieniądze. Jeśli natomiast chodzi o inwestora zainteresowanego tzw. kruszeniem odpadów pobudowlanych, Gmina zaproponuje mu zamianę gruntu, tak aby zażegnać przyczynę sporu.
Niedawno jeszcze wydawało się, że w kompromis w tym sporze jest na wyciągnięcie ręki. Ten optymizm był chyba przedwczesny.
- Mogę tylko wyrazić ubolewanie, że władze miasta kolejny raz nie są zapraszane na spotkania w Lipniku. Między innymi takie działania sprzyjają budowaniu nastrojów społecznych i służą stawianiu bezpodstawnych zarzutów, poprzez powtarzanie w kolejnych wystąpieniach nieprawdziwych tez, wprowadzających w błąd opinię publiczną i utrwalających mylny obraz wykreowany przez protestujących, co nie sprzyja dialogowi społecznemu ani rozpoczętemu procesowi zmiany planu.
MCI
Komentarze 46
Codzienny hałas ciężarówek trwał przez rok. Na dzisiaj okolicę szpeci zniszczony krajobraz i kilkaset bloków betonowych, które inwestor zapomniał zabrać....pewnie liczy na wiatr zmian.
Budowa strefy przemysłowej tak właśnie będzie wyglądała. Kruszarnia to była tylko próbka....a później już nam i naszym dzieciom będzie zatruwać życie.
zobacz ile osób mieszka tam od wielu lat ... i z czym muszą się męczyć ...

Klauzula informacyjna ›