Rozdmuchali problem smogu
W miniony piątek w Bielsku-Białej powstała Koalicja Antysmogowa, która zapowiada walkę ze smogiem oraz spokojem władz miasta zadowolonych ze swoich dotychczasowych sukcesów w działaniach na rzecz czystości powietrza. Aby uzmysłowić sobie skalę problemu trzeba wiedzieć, że w tegorocznym budżecie miasta na wydatki związane z ochroną środowiska przeznaczono zaledwie 2 mln zł*.
Na piątkowym spotkaniu inicjatorów bielskiej Koalicji Antysmogowej (informowaliśmy o tym w artykule Koalicja do walki ze smogiem - foto) obecna była Magdalena Kozłowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego, która wyjaśniła, że jest on rezultatem społecznego niezadowolenia z działań władz miasta w zakresie likwidacji niskiej emisji. Twórcy projektu uznali, że środki finansowe przeznaczane na walkę ze smogiem są nieadekwatne do skali problemu i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
Wsparcie środowisk twórczych
Aktywiści rozpoczęli prace nad zmianą mentalności mieszkańców Krakowa, by w ten sposób dotrzeć także do świadomości władz. W ten sposób w 2012 roku zawiązał się ruch społeczny Krakowski Alarm Smogowy (dzisiaj zarejestrowane stowarzyszenie) będący odpowiedzią na fatalny stan powietrza w mieście. Najtrudniej było im przekonać do swoich racji prezydenta Jacka Majchrowskiego, który obawiał się, iż na skutek „rozdmuchania” tematu smogu spadnie liczba turystów odwiedzających Kraków.
W Krakowie postawiono na dialog i edukację, a władza w krótkim czasie zmieniła sposób myślenia o smogu. Bardzo cenne okazało się wsparcie udzielone przez przedstawicieli różnych zawodów i środowisk twórczych (Krzysztof Globisz, Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz, Jerzy Klata). Dzisiaj w całym kraju, oprócz krakowskiego, działa kilkanaście alarmów smogowych, w tym pięć na Śląsku (Zabrze, Sosnowiec, Katowice, Racibórz i Rybnik).
Błękitny węgiel
Znakomita większość zanieczyszczeń powietrza, szczególnie w tzw. sezonie grzewczym pochodzi z tradycyjnych pieców. Z raportu NIK wynika, iż w roku 2014 w Bielsku-Białej na ponad 12,3 tys. budynków ogółem, w kotłownie węglowe wyposażonych było 8,4 tys. domów (68,1 proc.), w tym aż 6,5 tys. (53,1 proc.) w urządzenia starego typu.
Czy można korzystać z tradycyjnych pieców węglowych, a przy tym nie zatruwać powietrza i nie zwiększać smogu? Można. Jednym z tematów piątkowej debaty był „błękitny węgiel”. Jest to uszlachetnione niskoemisyjne paliwo węglowe, które nazwę zawdzięcza kolorowi płomienia. Spala się podobnie jak gaz, bez iskier, podczas gdy zwykły węgiel - w barwach żółto-pomarańczowych i iskrzy. Uszlachetnienie węgla do tej postaci polega na jego termicznym przetworzeniu i częściowym odgazowaniu. Tak spreparowany opał może być spalany w tradycyjnym palenisku, np. w piecu kaflowym. Nie zachodzi zatem konieczność kosztownej wymiany urządzeń grzewczych.
Wysokie koszty
To innowacyjne paliwo ma większą wartość opałową od nieprzetworzonego i oficjalnie zalecanego ekogroszku. Gdy się spala, w atmosferę ulatuje o 40 proc. pyłów, 90 proc. benzo-a-pirenu i 75 proc. substancji smolistych mniej. Tylko w Jedlinie Zdroju, gdzie w sezonie grzewczym 2015/2016 testowano 600 ton w 800 gospodarstwach domowych, uzyskano efekt w postaci zmniejszonego opadu pyłu o 30 ton, a tlenku siarki o 15 ton. „Błękitny węgiel” testowano także w pobliskim Żywcu i uzyskano podobne efekty.
Głównym problemem związanych z jego masowym zastosowaniem są dość wysokie koszty - ok. 1200 zł za tonę. Według informacji uzyskanych w Instytucie Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu, gdzie opracowano i opatentowano to paliwo, do ogrzania jednego budynku potrzeba w skali roku nie więcej niż 3,5 tony, co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę 4,2 tys. zł, czyli o 1800 zł mniej niż wynosi w Bielsku-Białej średnia dopłata do wymiany jednego kotła.
Eksperyment w kotlinie
Choć Sądecczyzna, podobnie jak Bielsko-Biała, nie była objęta programem badawczym „błękitnego węgla”, władze miasta zainteresowały się wynikami testów. W październiku ub. roku z inicjatywy prezydenta Nowego Sączą podpisano deklarację współpracy pomiędzy Miastem Nowy Sącz, Miastem i Gminą Uzdrowiskową Muszyna, Powiatem Nowosądeckim, IChPW w Zabrzu oraz spółką Polchar w Policach, której wszystkie strony zobowiązały się do partnerskiego wsparcia organizacyjnego, logistycznego i marketingowego dla realizacji przedsięwzięcia „Eksperyment Sądecki 2”, polegającego na opracowaniu i wdrożeniu systemu dystrybucji „błękitnego węgla”.
Zdaniem sądeckich samorządowców, jest to najlepsza alternatywa dla ogrzewania gazowego i skuteczny sposób na walkę z wszechobecnym smogiem. Problemem pozostaje cena paliwa. Sygnatariusze eksperymentu poprosili o pomoc Ministerstwo Środowiska oraz NFOŚiGW i liczą, iż już w następnym sezonie grzewczym będą mogli korzystać z „błękitnego węgla”. Warto wspomnieć, iż w ponad dwukrotnie mniejszym od Bielska-Białej Nowym Sączu zainstalowanych jest obecnie sześć stacji mierzących zanieczyszczenie powietrza, a wyniki pomiarów można śledzić na bieżąco poprzez stronę internetową miasta.
Krzysztof Kozik
* W budżecie miasta na rok 2017, w pozycji „wydatki związane z ochroną środowiska” zapewnione zostały środki w wysokości 2,0 mln zł - źródło: Magazyn Samorządowy nr 1/351 z 05.01.2017.
Apel Koalicji Antysmogowej do mieszkańców Bielska-Białej. Jesteśmy całkowicie oddolnym ruchem społecznym zrzeszającym mieszkańców oraz członków różnych organizacji, którzy postanowili zbudować koalicję na rzecz walki ze smogiem w naszym mieście. Chcemy przede wszystkim uświadomić mieszkańców miasta o szkodliwości smogu. Będziemy realizować wiele działań przez cały rok.
Ponieważ teraz stężenie trujących i rakotwórczych substancji jest największe, chcemy wydrukować jak najwięcej banerów i prosić mieszkańców-właścicieli posesji o powieszenie ich na płotach. Koszt jednego o wymiarach 3x1 m to ok. 60 zł. Zbierzmy na to pieniądze. Nie dość, że potraktujemy tę inwestycję poważnie, dając od siebie nawet niewielkie kwoty, to będziemy komunikowali wśród sąsiadów antysmogowe hasła. Poprosimy władze miasta o udostępnienie i umożliwienie wywieszenia banerów na instytucjach miejskich i autobusach.
Zapraszamy do przyłączenia się do naszej koalicji na rzecz walki ze smogiem w Bielsku-Białej.
Pieniądze można wpłacać za pośrednictwem strony internetowej - TUTAJ.
Komentarze 48
m
Poza tym wystarczy zabrać za przykład Lipnik. Jeszcze 20-30 lat temu puste pola i tereny rolnicze dzisiaj po rolnikach nie ma praktycznie śladu w zamian za to, domy prywatne rozrosły się jak grzyby po deszczu. A przecież ci ludzi nie sa podłączeni do centralnego ogrzewania tylko palą-ogrzewają budynki węglem, drewnem oraz innymi śmieciami co maja pod ręką. Trudno aby problem smogu nie stawał się problemem skoro wszystkie dzielnice miasta są zabudowane w znakomitej wiekszosci przez osoby prywatne. Do tego dochodzą rekordowa ilość samochodów, samolotów i problem narasta z bardzo dużą siłą. A domów jednorodzinnych przybywa w kazdym roku, gdzie jest tylko miejsce aby ludzie mogli się poczuć że są na swoim, a domy muszą czymś ogrzewać. Jedynie bogatych było stać na wyższej klasy ogrzewanie budynku np. gazem ale reszta ludzi którzy się wyprowadzili z bloków albo przeprowadzili do Bielska-Białej, postawili na klasyczny i tańszy model ogrzewania. To wszystko się skumulowało i od kilku lat daje już ostro popalić.
A sam wiele lat temu wymieniłem piec na gazowy i oczekuję, że inni też przestaną truć powietrze, którym wszyscy oddychamy.
A teraz zrozum sfrustrowany człowieku że nie chcemy aby ktoś nas truł !!!!
Sami się zabijamy, przez własną głupotę.

Klauzula informacyjna ›