Wizyta Anny Azari w Bielsku-Białej miała się ku końcowi. Pozostawało jedynie odprowadzić panią ambasador do hotelu. Byli już prawie na miejscu, gdy nagle na twarzach ochroniarzy pojawił się nerwowy grymas. Mężczyźni przed drzwiami, którzy śmiali się i palili papierosy, także od razu umilkli. Przez chwilę obie grupy mierzyły się wzrokiem.

Minęli się w drzwiach bez słowa. Chwilę później izraelska dyplomatka była już w hotelowym holu. Nic więcej się nie wydarzyło. Zwyczajny przypadek sprawił, że w tym samym czasie co pani ambasador, do hotelu przyjechała grupa turystów z Bliskiego Wschodu, z jednego z krajów arabskich skonfliktowanych z Izraelem. Takie przypadki pokazują jednak, że nawet podczas najstaranniej przygotowanej wizyty mogą wydarzyć się sytuacje zgoła niespodziewane.

Koncentracja i elastyczność

 - W naszej pracy wykorzystujemy oczywiście pewne algorytmy i procedury - przyznaje podinspektor Paweł Kuźmiński z KMP w Bielsku-Białej, który zabezpiecza wizyty VIP-ów w naszym mieście. - Przy tego typu zadaniach nie wolno jednak działać schematycznie. Zawsze trzeba być przygotowanym na element zaskoczenia i umieć zareagować odpowiednio do sytuacji. Podstawa to koncentracja i elastyczność w działaniu - podkreśla.

Wizyty VIP-ów w Bielsku-Białej nie są zbyt częste. Kilka razy w roku zdarza się jednak, że do naszego miasta przyjeżdżają ważne osobistości, którym przysługuje obligatoryjna ochrona. Ostatnią taką wizytą był przyjazd premier Beaty Szydło, która odwiedziła Bielsko-Białą miesiąc temu.

 - Przygotowania rozpoczynają się zwykle kilka dni, a niekiedy nawet kilka tygodni, przed terminem wizyty - wyjaśnia podinsp. Kuźmiński. - Koordynuje je Biuro Ochrony Rządu. Z naszej strony działania BOR wspiera wyspecjalizowany zespół, którego trzon stanowią funkcjonariusze z Grupy Szybkiego Reagowania, a także policyjni wywiadowcy, pirotechnicy i przewodnicy z psami - wylicza nasz rozmówca.

Z wyjątkiem strefy zero

Podinspektor zwraca uwagę, że ostatni rekonesans (sprawdzenie trasy przejazdu oraz miejsc planowanego pobytu) odbywa się tuż przed wizytą VIP-a. Podczas wizyty do zadań funkcjonariuszy KMP w Bielsku-Białej należy zabezpieczenie terenu (z wyjątkiem strefy zero, do której dostęp ma wyłącznie BOR).

 - Funkcjonariusze BOR to najwyższej klasy specjaliści, a zarazem nasi koledzy, z którymi znamy się i przyjaźnimy od lat - mówi  funkcjonariusz. - Także oficerowie BOR, którzy zginęli w Smoleńsku, byli naszymi kolegami. Ich śmierć przypomniała nam o słowach policyjnej przysięgi, że również my z narażeniem życia stoimy na straży bezpieczeństwa państwa - wspomina bielski policjant.

Zadania związane z bezpieczeństwem VIP-ów mają różny stopień trudności. Szczególnym wyzwaniem są sytuacje, gdy ważne osobistości w ostatniej chwili zmieniają program wizyty. - Zdarza się, że mamy tylko kilkanaście minut na zabezpieczenie nowego miejsca i sprawdzenie dodatkowej trasy przejazdu - zauważa podinsp. Paweł Kuźmiński. - I dajemy radę! - dodaje z uśmiechem.

Spacer z panią ambasador

Latem 2015 stanęli jednak wobec zadania, które przyprawiło ich początkowo o zawrót głowy. KMP w Bielsku-Białej otrzymała informację, iż z okazji otwarcia strefy ekonomicznej w Jasienicy odbędzie się uroczystość z udziałem VIP-ów. Nie dość, że na liście zaproszonych gości znalazło się kilkuset ambasadorów i dygnitarzy, którym przysługuje ustawowa ochrona, to w pobliżu miejsca uroczystości planowana była kilkusetosobowa manifestacja przeciwników strefy. Uroczystość miała się odbyć w szczerym polu, na nieosłoniętym, niezwykle trudnym do zabezpieczenia terenie.

 - Zmobilizowaliśmy wszelkie dostępne środki - stwierdza podinspektor Kuźmiński. - Zabezpieczenie imprezy odpowiadało najwyższym standardom. Ostatecznie jednak wielu VIP-ów nie dojechało, a w proteście uczestniczyła tylko garstka osób - relacjonuje nasz rozmówca.

Spośród zagranicznych gości, osobą szczególnie chętnie odwiedzającą Bielsko-Białą jest Anna Azari, ambasador Izraela w Polsce. Dyplomatka przyjeżdża do nas w towarzystwie osobistej ochrony. Funkcjonariusze KMP w Bielsku-Białej, którzy zabezpieczają jej wizyty, podkreślają dobrą współpracę z izraelskimi partnerami, ich profesjonalizm i dyskrecję. - Pani ambasador lubi spacery po mieście - zdradza policjant. - Ma tu swoje ulubione miejsca. Podoba jej się także w górach, była m.in. na Magurce i w Szczyrku - dodaje funkcjonariusz KMP w Bielsku-Białej.

Dumny z bielskich korzeni

VIP-y przyjeżdżają do Bielska-Białej nie częściej niż raz na kilka tygodni. Zabezpieczanie wizyt nie należy do codziennych, rutynowych obowiązków bielskich policjantów. Są oni jednak dobrze przygotowani do tego typu zadań. Niektórzy nawet je lubią.

 - W ramach rekonesansu sprawdzamy wszystkie kąty i zakamarki - przybliża podinspektor Paweł Kuźmiński, prywatnie pasjonat historii Bielska-Białej. - Dzięki temu odkrywamy w naszym mieście miejsca niezwykłe i ciekawe. Jest nim np. wieża kościoła ewangelickiego w Starym Bielsku, którą odwiedziliśmy przy okazji zabezpieczenia wizyty prezydenta Andrzeja Dudy. Prowadzą na nią wąskie schody. Kiedy byliśmy w środku, rozległo się bicie dzwonu. Wrażenie było niesamowite - uśmiecha się nasz rozmówca.

Paweł Kuźmiński, dumny ze swoich bielskich korzeni, nieraz słyszał od kolegów po fachu komplementy pod adresem naszego miasta. Nie ukrywa, że sprawiają mu przyjemność. - Miło jest usłyszeć od osób z eskorty zagranicznych gości lub oficerów BOR, którzy towarzyszą VIP-om, że podoba im się w Bielsku-Białej i chętnie by tu zamieszkali - zaznacza funkcjonariusz KMP w Bielsku-Białej.

Maciej Chrobak

Foto: KMP w Bielsku-Białej