NIE dla betonowania Wapienicy - petycja
Rozpoczęła się zbiórka podpisów pod petycją w sprawie przygotowania alternatywnego projektu przebudowy i modernizacji ul. Dębowiec w Bielsku-Białej. Obecny projekt zakłada wycinkę ok. 500 drzew na terenie miasta i w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu przyrody.
Inwestycja ma być przeprowadzona w rejonie przylegającym do dwóch rezerwatów i Parku Krajobrazowego na terenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Park Ekologiczny Dolina Wapienicy”. Jest to jeden z niewielu w Europie obszarów dzikiej przyrody znajdujący się w granicach dużej aglomeracji.
- Protestujemy przede wszystkim przeciwko bezmyślności urzędników, którzy przyjęli „jedyny słuszny plan” przebudowy ul. Dębowiec na odcinku od skrzyżowania z ulicą Łowiecką do parkingu nad Zaporą. Nie jest naszym celem blokowanie inwestycji, a jedynie zrealizowanie jej w sposób bardziej pasujący do tego terenu - mówi główny inicjator petycji Paweł Biliński.
Jego zdaniem, gdy w grę wchodzi wycinka ok. 500 drzew, w dodatku na terenie miasta oraz w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu przyrody, warto sprawdzić podstawowe pomysły na zagospodarowanie tego terenu i zrealizowanie projektu w sposób pasujący do unikalnego charakteru Wapienicy, a także upewnienie się, że projekt odpowiada mieszkańcom i ich potrzebom.
Projekt wybrany przez Miejski Zarząd Dróg zakłada również budowę chodnika i ścieżki rowerowej bez oddzielenia od poszerzonej jezdni. Zdaniem inicjatorów petycji, takie rozwiązanie może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo na krętej i pochyłej drodze. Uważają oni, że skandalem jest brak konsultacji społecznych oraz przygotowania alternatywnego planu zagospodarowania przestrzennego. Szczegółowe informacje w tej sprawie oraz zbiórkę podpisów znajdziesz TUTAJ.
bb
Rysunek tytułowy: różnice między projektem wybranym przez MZD a wersją proponowaną w petycji.
Komentarze 38
Po za tym popieram.
Rozumiemy, że sama inwestycja jest celem nadrzędnym, ale w mieście niestety (co potwierdza zdecydowana większość głosów poparcia) jest tendencja do działania szablonowego, bez brania pod uwagę szczegółów istotnych dla danego miejsca.
Argument o wycince jest drugorzędny w całej dyskusji. Chodzi o zachowanie unikalnego charakteru, dodanie wygody pieszym i rowerzystom, a wynikowo zapewnienie lepszego bezpieczeństwa. W perspektywie kilkudziesięciu lat "miliony", o których Pan napisał, są niczym. Szczególnie, że wycinek w wielu miejscach miasta jest ostatnio bardzo dużo. Szczególnie, że dla miasta wydanie 600 tys. zł na nowe lampki też nie stanowi problemu. Gdyby miasto było w ogromnym dołku finansowym, temat nie byłby podnoszony. Skoro jednak kondycja, jak twierdzą Władze, jest doskonała i miasto pnie się po drabince rankingów, należy każdą inwestycję rozpatrywać nie tylko w kontekście ekononicznym -- miasta o takiej "pozycji" powinny sobie pozwolić na inne podejście do rewitalizacji rejonów. Chyba, że informacje o stanie finansowym są nieprawdziwe.
Raz jeszcze: nikt nie ma na celu blokowania, a celem jest rozmowa o modyfikacjach projektu.
Tak, jest to teren Lasów Państwowych. Drzewa za pierwszym pasem są dużo mniejsze, a teren łatwiejszy w kształtowaniu. Problem w tym, że MZD nie podjęło nawet próby wyceny takiego wariantu, a więc nikt nie ma porównania wariantów. Brak alternatywnego podejścia jest tutaj największym problemem. Wykup naprawdę niewielkiego pasa w kontekście walorów estetycznych i rekreacyjnych tego miejsca jest naprawdę małym problemem.
Warto dodać, że w ramach specustawy LP przeprowadzka wycinkę "za free" i oczywiście czerpie zyski ze sprzedaży drzewa.

Klauzula informacyjna ›