Do Bielska-Białej przybyła czteroosobowa rodzina z Uzbekistanu, która w procedurze repatriacji udowodniła swoje polskie pochodzenie sięgające XIX wieku. Z „nowymi” mieszkańcami miasta spotkał się prezydent Jacek Krywult. 

Czteroosobowa rodzina polskiego pochodzenia (małżeństwo z dwójką dorosłych dzieci w wieku 20 lat i 27 lat) starała się o repatriację ok. 10 lat. Pani Julia posiada wykształcenie wyższe - pedagogiczne, a pan Andrzej średnie - zawodowe i pracował jako mechanik samochodowy. Marina (córka) jest absolwentką szkoły średniej i deklaruje chęć dalszej nauki. Syn Władysław ukończył college finansowo-ekonomiczny.

Ich przybycie do Bielska-Białej stało się możliwe dzięki podjętej przez Radę Miejską uchwale dotyczącej repatriacji naszych rodaków z terenu Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Kazachstanu, Kirgizji, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Uzbekistanu oraz azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej. Zaproszenie gminy wystosowane było bez imiennego wskazania repatriantów.

Oferta warunków do osiedlenia się przygotowana przez nasze miasto umieszczona w systemie "Rodak" została przyjęta przez rodzinę polskiego pochodzenia zamieszkałą w Taszkiencie. W procesie repatriacji podstawowe znaczenie miały dokumenty potwierdzające polskie pochodzenie kandydata na repatrianta. Rodzina, która przyjechała do Bielska-Białej udowodniła swoje polskie pochodzenie sięgające XIX wieku.

Zarówno remont, jak i wyposażenie lokalu mieszkalnego przeznaczonego  w ramach umowy najmu dla rodziny repatriantów zostały sfinansowane z dotacji celowej budżetu państwa (o zakończeniu procedury pomocy rodzinie z Uzbekistanu pisaliśmy w artykule Repatrianci jeszcze w tym roku).

bb

Foto: UM w Bielsku-Białej