Nocna kontrola na Złotych Łanach
Minionej nocy strażacy byli wzywani dwukrotnie do pomiarów tlenku węgla w budynkach wielorodzinnych na osiedlu Złote Łany. Stężenie tlenku węgla w jednym z mieszkań przekraczało 20-krotnie dopuszczalną wartość. Do szpitala odwieziono dwóch lokatorów.
W trakcie drugiej interwencji, która miała miejsce około godz. 3.00, pogotowie zabrało do szpitala dwóch lokatorów z objawami podtrucia tlenkiem węgla. Strażacy sprawdzili również pozostałe mieszkania w klatce - łącznie 17 lokali. Prawdopodobną przyczyną występowania czadu w powietrzu była awaria gazowego piecyka grzewczego.
Od początku października do dzisiaj Komenda Miejska PSP w Bielsku-Białej odnotowała 43 zdarzenia związane z ulatniającym się czadem, w których poszkodowanych zostało 11 osób, w tym czworo dzieci. W całym województwie śląskim strażacy interweniowali prawie 500 razy. Bielska straż pożarna przypomina o konieczności wykonywania okresowych kontroli technicznych, w tym sprawdzenia szczelności przewodów kominowych.
bb
Komentarze 9
niestety jesteś w błędzie...
Po zatruciu całej klatki z 4 stycznia zeszłego roku przeprowadzono sprawdzenie wszystkich piecyków na klatce. Wszystkie były sprawne! Co do wietrzenia. Wietrzenie a wentylacja to dwa różne pojęcia, dla zapewnienia sprawnej wentylacji potrzebny jest stały dopływ powietrza do mieszkania, np. przez stałe utrzymywanie mikrouchyłów w oknach lub jak próbuje to narzucić SM poprzez montaż nawiewników okiennych. Przy czym nie wiem czy ktokolwiek ma świadomość, że aby to rozwiązanie było w miarę skuteczne to wszyscy lokatorzy w danym pionie muszą je spełniać. A więc, wystarczy, że jedno mieszkanie nie będzie miało nawiewników (czy je zatka bo mu zimno) czy też nie rozszczelni okien to wystarczy, żeby ciąg nie był wystarczający. Dzieje się tak dlatego, że w blokach budowanych w latach 60-80 piony mają wspólne przewody kominowe i wentylacyjne. Więc Ty lokatorze możesz spełniać wszystkie te rzeczy, a czad wejdzie od sąsiada... Po za tym, takie rozwiązanie nie daje 100% pewności, bo wystarczy że wieje halny (a na Złotych Łanach to częste zjawisko) i już spaliny z powrotem wracają do mieszkań, tak jak to ktoś poniżej napisał. Póki nie będzie ciepłej wody miejskiej pozostaje tylko mieć czujnik tlenku węgla, mieć stale rozszczelnione okna/czy nawiewniki w mieszkaniach i porozszczelniać okna na klatkach, żeby zwiększyć wentylację. I czujnym trzeba być :)

Klauzula informacyjna ›