Narty znikają ze stoku
W minioną środę snowboardzista z Rybnika stracił deskę „Burtona” wartą blisko tysiąc złotych, którą skradziono sprzed lokalu na stoku „Juliany”. Wraz z rozpoczęciem sezonu narciarskiego w Szczyrku pojawiły się tłumy turystów i narciarzy. Policja apeluje o ostrożność.
Wraz z początkiem sezonu odnotowano też pierwsze w tym sezonie kradzieże sprzętu narciarskiego. Wystarczy zaledwie chwila nieuwagi, aby pozostawiony przez niefrasobliwych właścicieli sprzęt narciarski zniknął ze stoku lub sprzed lokalu gastronomicznego. Złodzieje zazwyczaj nie wzbudzają żadnych podejrzeń. Ubrani w kombinezony narciarskie, potrafią skutecznie odwrócić uwagę prawdziwych amatorów białego szaleństwa i skraść pozostawiony bez opieki sprzęt. Giną też narty pozostawione w samochodach oraz w bagażnikach montowanych na dachach pojazdów.
Policja prosi narciarzy i snowboardzistów o wzmożoną uwagę i czujność, a przede wszystkim o staranne zabezpieczenie posiadanego - nierzadko bardzo drogiego sprzętu narciarskiego. Aby uniknąć kradzieży, narty warto oddać do przechowalni. Sprzęt można także oznakować w sposób wiadomy tylko dla właściciela. Oznakowanie nart jest istotne w przypadku ich kradzieży. Wówczas zgłaszający o przestępstwie może podać cechę charakterystyczną, dzięki której narty - w momencie ich odnalezienia - trafią z powrotem do właściciela.
bb

Klauzula informacyjna ›