Lista błędów i zaniechań
Powraca sprawa nieprawidłowości w toku renowacji Parku Słowackiego w Bielsku-Białej. Na początku grudnia raport w tej sprawie opublikowała NIK. Zdaniem kontrolerów, do uszkodzenia części drzew doprowadziły zaniedbania ze strony wykonawcy oraz niedostateczny nadzór inwestycji. Dwa drzewa w okolicy placu zabaw, które pozostawiono w bardzo złym stanie, stanowiły nawet bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia.
Całkowity koszt rewitalizacji Parku Słowackiego prowadzonego w 2012 roku wyniósł niemal 10 mln zł. W wyniku prowadzonych prac m.in. poważnie uszkodzono korzenie kilkunastu dorodnych drzew. Niektóre z nich usunięto, inne próbowano ratować. Inwestycje tę w ostatnim czasie badała Najwyższa Izba Kontroli. Jej zdaniem, do obumarcia drzew doszło wskutek prowadzonych robót ziemnych. Niedostatecznie nadzór nad wykonawcą prowadzili m.in. bielscy urzędnicy (o nieprawidłowościach pisaliśmy wielokrotnie, m.in. w artykule W oczekiwaniu na NIK).
Zaniedbania urzędników?
Jak czytamy w raporcie NIK, do którego dotarł portal, w lipcu br. wykonano analizę części drzewostanu w Parku Słowackiego. Stwierdza ona, że w pięciu przypadkach główną przyczyną osłabienia lub obumarcia drzew były prowadzone w 2012 roku roboty ziemne, a w 16 - częściową. Istotny negatywny wpływ na korzenie drzew w głównej alei parku miały prace instalacyjne przy fontannie. W październiku powyższe ustalenia potwierdziła ekspertyza dendrologiczna. Rokowania dotyczące 16 drzew określono jako negatywne, a 49 jako niepewne. Do usunięcia zakwalifikowano 19 drzew.
Zdaniem kontrolerów NIK, bielscy urzędnicy nie podjęli skutecznych działań w celu zapewnienia przez wykonawcę inwestycji rzetelnego stosowania zasad ochrony zieleni istniejącej. Jak stwierdziła biegła w dziedzinie gospodarowania drzewostanem, w rezultacie tych zaniedbań wystąpiły uszkodzenia mechaniczne korzeni drzew. - Roboty prowadzono z naruszeniem ustawy o ochronie przyrody. Naruszono także zakaz uszkadzania pomników przyrody zawarty w uchwale Rady Miejskiej - czytamy w raporcie.
NIK zwraca uwagę, że od maja do lipca 2012 roku na terenie parku prowadzone były roboty zagrażające w szczególności korzeniom drzew (rozbiórka starej, asfaltowej nawierzchni alejek oraz wykonywanie wykopów). Wyegzekwowanie od wykonawcy zapewnienia stosowania zasad ochrony zieleni istniejącej należało do inspektora nadzoru, ale „bielski Urząd Miejski miał możliwość i w związku z tym winien był zintensyfikować działania mające na celu przestrzeganie tych zasad”.
Nie ostrzegali przed zagrożeniem
- W ciągu siedmiu miesięcy robot, pomimo wielokrotnego wizytowania inwestycji przez przedstawicieli bielskiego Urzędu Miejskiego, udokumentowane działania podjęte w celu wyegzekwowania od wykonawcy zapewnienia realizacji obowiązku stosowania zasad ochrony zieleni istniejącej nastąpiły dopiero po otrzymaniu alarmujących pism z 6 sierpnia oraz 14 września 2012 roku. Działania te polegały na wezwaniu wykonawcy oraz podmiotu pełniącego nadzór do należytego wykonywania obowiązków (w tym zabezpieczenia drzew), pod groźbą odstąpienia od zawartych umów - czytamy.
Odnosząc się do ustaleń kontrolerów, prezydent Jacek Krywult oraz jego pełnomocnik Henryk Juszczyk wyjaśnili, że nie można definitywnie stwierdzić, iż w wyniku braku zabezpieczenia drzew nastąpiło uszkodzenie mające trwały wpływ na ich stan, zarówno w trakcie inwestycji, jak i po jej zakończeniu. Podobne zdanie przedstawił naczelnik wydziału gospodarki miejskiej UM Adam Grzywacz. Jego zdaniem, w ekspertyzie dendrologicznej z 2013 roku „nie ma wyraźnie stwierdzonego negatywnego wpływu rewitalizacji na drzewostan w parku i nie ma konkretnych przypadków obumarcia drzewa w związku z inwestycją”.
NIK zwraca uwagę, że miasto nie zleciło wykonania takiej opinii w sytuacji, gdy posiadane informacje uzasadniały podejrzenie zniszczenia lub uszkodzenia drzew wskutek działań wykonawcy. Do dnia wszczęcia kontroli pozostawiono 80 proc. drzew zakwalifikowanych do usunięcia, licząc na ich regenerację. - Jedno z tych drzew zostało powalone wiatrem. Jednocześnie zrezygnowano z realizacji zalecenia sformułowanego w dokumencie, dotyczącego umieszczenia tablic ostrzegających przed możliwością łamania się gałęzi i konarów podczas wichur, wyładowań atmosferycznych i upałów.
Wykonawca odpowie za zaniedbania?
5 sierpnia br. kontroler NIK poinformował prezydenta Jacka Krywulta o stwierdzonym w toku oględzin parku bezpośrednim niebezpieczeństwie dla życia lub zdrowia ludzkiego, wynikającym z bardzo złego stanu zdrowotnego dwóch drzew na placu zabaw. Podjęto działania w celu usunięcia niebezpieczeństwa. - Wycięto zagrażające bezpieczeństwu konary i posusz, a do właściwego organu skierowano wniosek o wydanie zezwolenia na usunięcie drzew - czytamy we wnioskach pokontrolnych.
NIK wnosi o rozważenie podjęcia działań zmierzających do pociągnięcia wykonawcy do odpowiedzialności za zniszczenie drzew. Zdaniem kontrolerów, bielski Ratusz nie podjął skutecznych działań w celu zapewnienia przez wykonawcę rzetelnego stosowania zasad zabezpieczania zieleni określonych w dokumentacji projektowej, co wpłynęło negatywnie na kondycję drzew.
- Urząd nie podjął również z własnej inicjatywy działań zmierzających do pociągnięcia wykonawcy do odpowiedzialności za zniszczenie drzew, i to pomimo faktu, że posiadał informacje o niezapewnieniu przez wykonawcę rzetelnego stosowania zasad ochrony zieleni istniejącej (w tym zabezpieczenia drzewostanu) oraz ekspertyzę dendrologiczną wskazującą negatywne skutki tego zaniechania.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 38
Tyle, że stadion (130 mln.) rzadko świeci, bo na ogół stoi pusty.
A na darmowe przejazdy dla dzieci i młodzieży w MZK - nie ma hajsu. To nawet dużo mniejsze Żory mają bezpłatną komunikację miejską i nic dziwnego, że tak bardzo poprawiła się tam jakość powietrza. A u nas?
Obudźcie się Bielszczanie i Bielszczanki.
Nie badż burak, ludzie mają dośc narzekania na wszystko, wieców, manifestacji i napuszczania jednych na drugich

Klauzula informacyjna ›