Zgoda w Lipniku może kosztować
Nowy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Lipnika uwzględni postulaty mieszkańców, zapewniają władze miasta. Jego uchwalenie wiązać się może jednak z koniecznością wypłaty dużych odszkodowań. Mogą one wynieść nawet 15 mln zł!
Dwa tygodnie temu przewodniczący Rady Miejskiej w Bielsku-Białej Jarosław Klimaszewski zapowiedział, że wkrótce dojdzie do korzystnych dla mieszkańców korekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w Lipniku (patrz artykuł Blaski i cienie czwartej kadencji). Przypomnijmy, zmian takich domagają się mieszkańcy wystraszeni perspektywą powstania w ich dzielnicy kruszarni betonu (w Lipniku pojawił się inwestor zainteresowany uruchomieniem tego rodzaju działalności).
Konflikt ma dwie strony
Sygnały te potwierdza wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński. W rozmowie z portalem wiceprezydent przyznał, że w najbliższym czasie dojdzie do posiedzenia kierownictwa Urzędu Miejskiego, na którym ma zostać przyjęty projekt nowego planu dla Lipnika. - Sformułowanie zapisów w tekście zmiany planu było poprzedzone kilkoma spotkaniami z przedstawicielami Rady Osiedla i stowarzyszeń - przybliża Przemysław Kamiński. - Pierwszy raz przedstawiciele mieszkańców brali udział w kształtowaniu zapisów tworzącej się zmiany planu miejscowego - podkreśla z satysfakcją nasz rozmówca.
Rozmowy z przedstawicielami mieszkańców doprowadziły do wykluczenia w nowym projekcie przedsięwzięć oddziałujących znacząco na środowisko, jak również takich, które potencjalnie mogłyby tak oddziaływać. Ograniczenia dotyczą głównie różnych rodzajów wytwórczości, których prowadzenie jest aktualnie możliwe w lipnickiej strefie aktywności gospodarczej. Ostatnie z tych spotkań odbyło się 20 lipca 2016. Nasz rozmówca zauważa, że poczynione na nim ustalenia zostały uwzględnione przy formułowaniu zapisów nowego planu. Dodaje, że uwzględniono także interesy drugiej strony konfliktu.
Mogą domagać się odszkodowań
- W zaistniałym konflikcie stronami są nie tylko mieszkańcy Lipnika - zwraca uwagę Przemysław Kamiński. - Stroną są również właściciele terenów w tej strefie, zainteresowani jej utrzymaniem i mający prawo domagać się odszkodowań w przypadku jej ograniczenia lub likwidacji - stwierdza urzędnik.
Wiceprezydent wyjaśnia, że po lipcowym spotkaniu z mieszkańcami, do Ratusza wpłynęło pismo od Rady Osiedla Lipnik, w którym rada nie zgadza się na zapis umożliwiający na tym terenie kruszenie materiałów mineralnych.
- Na pisma, które urząd otrzymuje w trakcie uchwalania planu nie odpowiada się zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego, tylko uznaje się je za złożone w toku prowadzonego postępowania - wyjaśnia Przemysław Kamiński. - Są one rozpatrywane przez radnych na końcu procedury planistycznej jako wnioski lub uwagi do planu - zaznacza wiceprezydent, przypominając, że prace nad nowym planem dla Lipnika prowadzone są zgodnie z Uchwałą Rady Miejskiej Nr XVII/321/2016 z dnia 26 kwietnia 2016 roku.
Rachunek dla miasta
Choć widmo wypłaty odszkodowań jest całkiem realne, Ratusz wydaje się najbardziej zainteresowany porozumieniem z mieszkańcami. A jakie mogą być te odszkodowania?
- Ich wysokość oszacowano, analizując rynek nieruchomości pod wytwórczość na terenie miasta - mówi wiceprezydent Przemysław Kamiński. - Analiza wykazała, że obrót gruntami pod tego typu działalność występuje w obrębach: Lipnik, Komorowice Krakowskie, Międzyrzecze, Wapienica i Stare Bielsko. Tereny przeznaczone pod produkcję i wytwórczość, które tam występują, są objęte obowiązującymi planami zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z przeprowadzoną analizą, utratę wartości wynikającą z ograniczeń w ustaleniach projektu planu oszacowano na 36 zł/m2, co może stanowić o 22 proc. utracie wartości gruntów przy ich sprzedaży. W konsekwencji pozwala to na obliczenie maksymalnych odszkodowań na kwotę 14 832 000 zł - informuje nasz rozmówca, zdradzając, że w celu zmniejszenia odszkodowania, będzie przekonywał kierownictwo Urzędu Miejskiego, by zaproponować inwestorowi kruszarni zamianę gruntów w Lipniku na inne z zasobu gminy.
Maciej Chrobak
Komentarze 50
Inna sprawa - mini tych pozytywnych zmian przeciwna jestem odszkodiwaniom. Bez przesady znowu.
No ba! Człowiek, który zamiast się cieszyć, że zbudowali mu w okolicy sklep to się dziwi, że zrobili to nie planując przez 20 lat jest dla mnie kupą śmiechu :D
Chociaż drogę planowali, ale też się dziwi. :D:D:D Jednym słowem wiecznie zdziwiony.
Dlaczego NIKT nie napisz że wg wykonawców zakłądu ZGO wg ich opinii jest on zlokalizowany w niewłaściwym miejscu i sugerowali że będzie uciążliwy dla mieszkańców domów które są zbyt blisko zakładu. Kto podjął decyzję o wybudowaniu ZGO w tym miejscu??
W innym kraju taką obwodnicę wykonano by w takim terenie w wersji tunelowej (patrz np. Zgorzelec) była by droga i mieszkańcy oraz krajobraz by nie ucierpiał a tak nawet nie zadbano o zjazdy z tej drogi, mówi się że była lokalizacja inna na śmietnik ale władze miasta nie wyraziły zgody. Przeczytałem materiały na stronie Rady Osiedla Lipnik i w większości rozumie tamtych mieszkańców radzę innym przed wypowiedziami zagłębić się w temat i nie obrażać ludzi którzy są nie winni ale walczą nie tylko o swój majątek ale o cały obszar naszego miasta. Gdy by nie oni może do dzisiaj nie było by takich rezultatów przy modernizacji ZGO miasto wydało ponad 26 milionów złotych, a dla czego bo podjęto złą decyzje wcześniej. Nadzieją jest w nowych przepisach o odzysku surowców może wtedy będzie mniej deponowanych śmieci.
"wysypisko- powinno być poza miastem" gdzie? w Jasienicy , Wilkowicach czy Czechowicach? etc.
Trudno dyskutować z kimś kto widzi tylko czubek własnego nosa, ale rozumiem niektóre argumenty mieszkańców Lipnika. Natomiast nie da się zaklinać rzeczywistości. Z racji swojego położenia, Lipnik, Komorowice , Wapienica, przynajmniej w części, są dzielnicami bardziej przemysłowymi niż mieszkalnymi i to od wielu lat a nie od 5 czy 10. Nic tego nie zmieni, o ile miasto ma się rozwijać. Alternatywą jest stagnacja i upadek miasta w przyszłości, kto tego nie rozumie powinien pogrzebać w historii. Niestety zawsze będą poszkodowani, bo postęp ma swoją cenę którą ktoś musi zapłacić, Niestety. ... Na co liczył ktoś budujący dom nawet i trzydzieści lat temu w odległości dwóch czy trzech kilometrów od wysypiska? że śmieci będzie mniej? że "stare" wysypisko jest z gumy? Obecne, niewątpliwe uciążliwości są wynikiem podjęcia przez Was złego wyboru. Nie ma lepszej lokalizacji dla strefy przemysłowej niż rejon wysypiska. Natomiast priorytetowym zadaniem dla urzędników jest stworzenie takiej strefy buforowej wokół by była ona jak najmniej uciążliwa dla okolicy, nawet kosztem zakazu osiedlania się ( nie biorąc pod uwagę lamentów właścicieli działek w okolicy, o spadku ich wartości) odszkodowań i wywłaszczeń.
P.S. pozdrawiam satyryków straszących referendum, to były najbardziej zabawne wpisy.

Klauzula informacyjna ›