Przedstawiony przez prezydenta Jacka Krywulta projekt przyszłorocznego budżetu Bielska-Białej jest życzeniowy i niemożliwy do zrealizowania - uważa szef komisji budżetowej Rady Miejskiej. Zdaniem radnego PiS Romana Matyi, w najbliższym czasie nieunikniona wydaje się być podwyżka opłat za wywóz śmieci. Gospodarka odpadami w mieście nie bilansuje się i trzeba do niej dokładać.

Zgodnie z projektem uchwały budżetowej, w przyszłym roku miasto Bielsko-Biała osiągnie dochody w wysokości 1,013 mld zł. Na realizację wydatków planuje się przeznaczyć 1,065 mld zł, a deficyt sfinansuje kredyt w kwocie ok. 80 mln zł. W autopoprawce budżetu ostatecznie znalazły się środki na przeprowadzenie remontu ul. Wita Stwosza i Pocztowej w Bielsku-Białej, o który zabiegał klub radnych PO (o sporze w sprawie tych inwestycji pisaliśmy w artykule Zgrzyty w koalicji rządzącej miastem).

Projekt bardzo teoretyczny

Na rekordowe dochody oraz wydatki zwraca uwagę szef komisji budżetu, strategii i rozwoju gospodarczego Roman Matyja. - To największy budżet w historii miasta i równocześnie projekt bardzo teoretyczny - przekonuje radny PiS. - Przebudowa ul. Cieszyńskiej jest niepewna, gdyż proces inwestycyjny został wstrzymany na wiele miesięcy. Dlatego przychody i wydatki z tego tytułu w podanej wartości blisko 98 mln zł są praktycznie nie do wykonania w przyszłym roku - słyszymy.

Podobnie jest z rozbudową ul. Krakowskiej i Żywieckiej (43,1 mln zł w 2017 roku). W tym przypadku wciąż nie ogłoszono wyników projektów zakwalifikowanych do dofinansowania unijnego. - Środki na tę inwestycję są pod znakiem zapytania, ale mimo to z powodów formalnych muszą znaleźć się w uchwale budżetowej - wyjaśnia radny Matyja. Za to bez problemów realizowany jest program wymiany taboru miejskiego oraz budowy system inteligentnego zarządzania transportem (41,8 mln zł).

Zdaniem szefa komisji budżetowej, niedoszacowane są również dochody Bielska-Białej w dziale Rodzina. - Tutaj znajdują się środki przeznaczone na wypłatę świadczeń w ramach programu 500 Plus. Zapisana została dotacja celowa z budżetu państwa w kwocie nieco ponad 60 mln zł, ale według moich obliczeń, potrzebnych będzie nawet 25 mln zł więcej - przekonuje radny PiS.

Podwyżki opłat za śmieci?

Niepokoi problem z bilansowaniem gospodarki odpadami w mieście. Planowane dochody z tytułu opłat ponoszonych przez bielszczan wyniosą w przyszłym roku 28,7 mln zł, a wydatki blisko 35 mln zł. Podobnie było rok temu. - Konieczne będzie pokrycie ok. 6 mln zł różnicy nadwyżkami z lat ubiegłych. Ale środków na sfinansowanie strat w końcu zabraknie. Nieunikniona w najbliższych latach wydaje się podwyżka opłat za wywóz śmieci sięgająca ok. 15 proc. - prognozuje Roman Matyja.

Przewodniczący komisji budżetowej cieszy się, że miasto nie zaciągnęło w tym roku kredytu (planowany w kwocie ok. 50 mln zł) i najprawdopodobniej zamknie budżet nadwyżką. - Kondycja finansowa miasta jest dobra i stabilna. Fakt ten pozytywnie wpłynie na wskaźniki zadłużenia przedstawione w założeniach budżetu na przyszły rok - mówi Roman Matyja. Sukces ów ma jednak również gorzki smak, gdyż oznacza, że niezrealizowane zostały wszystkie tegoroczne plany inwestycyjne.

Bartłomiej Kawalec