Od wczoraj znów naśnieżany jest stok narciarski na bielskim Dębowcu, ale nie wiadomo kiedy uda się otworzyć trasę. Tegoroczna aura jest kapryśna. Dlatego operator wykorzystuje każdą chwilę, by przygotować ośrodek do sezonu zimowego.

Spółka ZIAD, która jest operatorem ośrodka, już w zeszłym tygodniu podjęła próbę naśnieżenia stoku, ale pogoda spłatała figla i w weekend z usypanej już pokrywy śnieżnej zostało tylko wspomnienie. Wczoraj armatki ponownie rozpoczęły pracę.

 - Staramy się wykorzystać każdą chwilę, żeby naśnieżyć stok - przyznaje wiceprezes ZIAD Marek Hetnał. - Zobaczymy, jak długo uda się sypać. Na chwile obecną mamy informację, że temperatura pójdzie do góry. Problemem jest również wilgotność, bo gdy jest wysoka, to musi być kilka stopni poniżej zera, by naśnieżać - wyjaśnia nasz rozmówca.

Jak dowiedział się portal, godziny pracy ośrodka w tym sezonie zimowym nie ulegną zmianie. Kolej kanapowa na stoku Dębowca czynna będzie od wtorku do niedzieli w godz. 9-21 (w poniedziałki początek o godz. 10). Najprawdopodobniej na niezmienionym od kilku sezonów poziomie pozostaną ceny biletów. Za bilet jednorazowy zapłacimy 5 zł (normalny) i 4 zł (ulgowy). Karnet dziesięcioprzejazdowy to wydatek  odpowiednio 36 i 30 zł. Za całodniowy zapłacimy 110 i 93 zł.

bak