Do dolnej części tabeli bielscy siatkarze zdążyli już przyzwyczaić swoich fanów, ale tak słabego startu jak w tym sezonie nie spodziewali się nawet najwięksi pesymiści. Zdeterminowani kibice BBTS wystosowali nawet list z apelem o pomoc do prezydenta Jacka Krywulta. Lekarstwem na całkowitą zapaść sportową ma być zmiana na ławce trenerskiej.

Osiem porażek w dziewięciu spotkaniach - taki był bilans Miroslava Palguta na stanowisku trenera BBTS. Słowak pod koniec listopada podał się do dymisji, a działacze rozpoczęli poszukiwania jego następcy. Wybór padł na Rastislava Chudika, który związał się z bielskim klubem umową do końca sezonu. Cel, jaki stoi przed siatkarzami w tym sezonie, jest niezmienny. To miejsce w „dziesiątce” rozgrywek.

Zwycięstwo w debiucie

Pierwsze rozmowy z Rastislavem Chudikiem odbyły się na początku grudnia. 54-letni szkoleniowiec osobiście obejrzał spotkania bielskiej drużyny z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle oraz Asseco Resovią Rzeszów, a od tygodnia prowadzi treningi siatkarzy spod Dębowca jako nowy trener. W debiucie prowadzony przez niego zespół pokonał Espadon Szczecin (3:1). Było to drugie zwycięstwo BBTS w tym sezonie.

Rastislav Chudik nie chce zdradzić, w jakim elemencie dostrzega największe mankamenty bielskiej drużyny. - Pracy jest dużo. Na pewno do poprawy jest gra w obronie, powinniśmy kończyć więcej własnych ataków. Po części problem leżał również w głowach. Kilka dni poświęciliśmy z asystentem na poukładanie wszystkiego od nowa. Odbyłem z zawodnikami indywidualne rozmowy. Każdy ma u mnie czystą kartę, z nikim z obecnej kadry wcześniej nie pracowałem - przyznaje Słowak.

Jego zdaniem, obecnie nie ma potrzeby włączenia psychologa do sztabu szkoleniowego. - W drużynie taką rolę pełni trener, który na co dzień obserwuje zespół - słyszymy. Nasz rozmówca nie zgadza się z opinią, że w zespole BBTS nie ma potencjału. - To mieszkanka rutyny z młodością, z której trzeba tylko stworzyć zespół. Potencjał, jaki drzemie w tej ekipie pokazało zdobycie punktu na bardzo trudnym terenie w Rzeszowie. To nie zdarza się tam zbyt często - przekonuje Chudik.

Po pierwsze, wyjść z dołka

Zespół spod Dębowca czeka bardzo pracowita końcówka roku. BBTS do końca grudnia rozegra cztery spotkania wyjazdowe, m.in. ze Skrą Bełchatów i Lotosem Trefl Gdańsk. - Będziemy chcieli pokazać w tych spotkaniach dobrą siatkówkę. Zobaczymy, na jaki wynik będzie nas stać. Powalczymy o każdy punkt i set - deklaruje słowacki trener. Rastislav Chudik na co dzień mieszka w Żylinie. - Jeśli trenujemy dwa razy dziennie, to nocuję w Bielsku-Białej.

Obecnie bielska drużyna zajmuje przedostatnie miejsce w Plus Lidze, a do dziesiątego zespołu traci siedem punktów. Jaki cel postawił przed drużyną nowy słowacki szkoleniowiec? - Gdy zespół potrafi ugrać siedem setów w dziesięciu spotkaniach, to w pierwszej kolejności musimy wyjść z dołka. Przyjdzie czas na rozmowę o celach. Mój ojciec powtarzał: żyj skromnie i pracuj, a wszystko pomalutku wyjdzie - kończy trener.

Bartłomiej Kawalec