BO 2016: były naciski na rodziców?
Trzech projektów wybranych w ramach Budżetu Obywatelskiego Bielska-Białej 2016 nie uda się zrealizować w tym roku. Urzędnicy tłumaczą, że przetargi ogłoszono odpowiednio wcześnie, ale wykonawcy woleli zapłacić kary umowne, by zdążyć zrealizować inne inwestycje.
- Trzy inwestycje wybrane w ramach Budżetu Obywatelskiego nie zostaną zrealizowane w tym roku - poinformował prezydent Jacek Krywult na wtorkowej sesji Rady Miejskiej. Chodzi o projekt ogólnomiejski dotyczący budowy skateparku pomiędzy osiedlami Wojska Polskiego i Kopernika oraz dwa projekty osiedlowe: utworzenie centrum integracji dzielnicy w Mikuszowicach Śląskich oraz zagospodarowanie parku na os. Polskich Skrzydeł.
Wyjaśniając przyczyny opóźnień, pełnomocnik prezydenta miasta Henryk Juszczyk tłumaczył, że wystąpił problem z przygotowaniem dokumentacji projektowej. - We wszystkich przypadkach przetargi ogłosiliśmy wcześnie. Wykonawcy zostali wybrani i zapłacili kary umowne, bo nie zrealizowali zadania w terminie. Możemy się domyślać, że wykonawcy odłożyli na bok nasze małe zadania i woleli zapłacić kary, by zrealizować większe inwestycje - sugerował urzędnik.
Radny Jarosław Klimaszewski zwrócił uwagę na przypadki nacisku na rodziców uczniów bielskich szkół, aby głosowali na wybrane projekty pod groźbą obniżenia dzieciom oceny z zachowania. Szef bielskiej PO wyraził nadzieję, że takie incydenty miały charakter jednostkowy i nie powtórzą się w przyszłości. Zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej, możliwe są zmiany w regulaminie głosowania, aby wykluczyć tego typu nadużycia w kolejnych edycjach BO.
bak
Komentarze 25
Dlatego nie mam zamiaru brać udziału w tej farsie.
Owszem są lepsze i gorsze pomysły i to w całej Polsce, ale jeśli zacznie dochodzić do sytuacji, że za 500 tys złotych zaczną się naciski, wymuszanie, groźby czy zastraszanie znaczy, że pewne projekty nie mogą być weryfikowane pozytywnie i wpisane na listę rankingową. To powinny być inicjatywy podnoszące jakość życia w naszym mieście czy dające możliwość spędzenia wolnego czasu poza domem. A poza tym zmuszanie do głosowania, pod groźbą kar-sankcji, i to na wybrane projekty nie ma nic wspólnego z demokracją oraz z wolnością wyboru. Szkoła nie ma nic do tego, mogą tylko informować o głosowaniu a nie rozkazywać i grozić.
Chwasty usuwać, bo to szkodzi procesowi rozwoju Budzetu Obywatelskiego-partycypacyjnego.
Inną kwestią jest, że dawać na sobie coś takiego wymuszać to jakiś żart :D Jakby mi Pani przedszkolanka kazał podpisywać jakieś papierki z deklaracją na co głosowałem to bym ja zabił śmiechem i cały dzień bym miał poprawiony :D
A co do artykułu to widocznie kary umowne były zbyt niskie skoro opłaca się wygrać przetarg i go odłożyć na półkę. Totalny bezsens.
Nasza władza ma zawsze problem z aktywnymi. Nie zabronione więc dozwolone.
Głosowałam RAZ i więcej nie zagłosuję.
Ja musiałam kłamac dzieci, że głosowałam ale po co ?

Klauzula informacyjna ›