- Mój dom rodzinny znajdował się przy ul. Wzgórze 11, tam gdzie dzisiaj jest Klub Nauczyciela - vis a vis Zamku Sułkowskich, w którym mieściło się Liceum Sztuk Plastycznych - wspomina Zbigniew Preisner. Wywiad z kompozytorem zamieścił Kalendarz Beskidzki 2017.

W bielskich księgarniach ukazało się właśnie 51. wydanie Kalendarza Beskidzkiego. Jest jeszcze ładniejszy niż dotychczasowy, uhonorowany w tym roku przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich Nagrodą im. Aleksandra Milskiego. Nowy numer zawiera ponad 40 tekstów o ciekawych, a nawet fascynujących postaciach naszego regionu. Do kategorii niezwykłych osobowości należy światowej sławy kompozytor Zbigniew Preisner.  Oto fragmenty artykułu "Bielsko-Biała - moja miłość":

- Mój dom rodzinny znajdował się przy ul. Wzgórze 11, tam gdzie dzisiaj jest Klub Nauczyciela - vis a vis Zamku Sułkowskich, w którym mieściło się Liceum Sztuk Plastycznych.
Pamięta Pan obraz „tamtego” Bielska-Białej?
- Bielsko-Biała to były piękne, stare, poniemieckie wille, a głównymi ulicami jeździł - uwielbiany przeze mnie tramwaj - od dworca ulicami 3 Maja, Zamkową, Partyzantów aż do Cygańskiego Lasu. Nic więcej nie było. To były siermiężne czasy. Chodziłem do Szkoły Podstawowej nr 1 im. Bohaterów Westerplatte przy ul. Modrzewskiego. To była stara szkółka, którą potem przez chwilę remontowali i przenieśli nas dalej - chyba do „Siódemki”.
Nad czym Pan teraz pracował w Krakowie?
- W Krakowie nie pracowałem nad niczym. Przyjechałem żeby załatwić parę spraw. Zaraz wracam do Grecji. Kończę muzykę do spektaklu, który będzie się nazywał „2016 Dokąd?” - na podstawie myśli Seneki i poezji Ewy Lipskiej - premiera 10 listopada we Wrocławiu. Zapraszam. Chcę, żeby ten koncert był moim pożegnaniem. Czas na emeryturę.
Ubolewam nad tym, że w naszym kraju już nie będzie można usłyszeć Pana kompozycji  na żywo…
- „Dobra zmiana”… Przyjdą inni. 13 marca w 20. rocznicę śmierci Krzysztofa, grałem koncert w Brukseli na zaproszenie rządu belgijskiego z transmisją na Europę. Tymczasem „dobra zmiana” potrafiła zrobić coś takiego: W grudniu w roku, który sama ogłosiła „Rokiem Krzysztofa Kieślowskiego”, odbędzie się we Wrocławiu wręczenie Europejskich Nagród Filmowych. Po raz drugi w Polsce pierwszą Europejską Nagrodę dostał Kieślowski za „Krótki film o zabijaniu”. I tam miał się odbyć koncert Preisner conducts Kieślowski. Ogłoszony w ramach obchodów Europejskiej Stolicy Kultury. Dwa lata temu!!! „Dobra zmiana” odmówiła jednak pieniędzy na ten koncert. To, bardzo proszę, róbmy koncerty smoleńskie, róbmy opery o Matce Boskiej, róbmy musicale o fantastycznym świętej pamięci prezydencie Lechu Kaczyńskim. Proszę bardzo, moje miejsce w tym pociągu Polska się zwolniło! W wagonie pod tytułem „muzycy, kompozytorzy, artyści” jest wolne miejsce…

Kalendarz Beskidzki jest dostępny w siedzibie wydawcy - Towarzystwa Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia przy ul. Krasińskiego 5 A oraz bielskiej księgarni Klimczok. W Bielsku-Białej spotkania promocyjne Kalendarza Beskidzkiego 2017 odbędą się 5 grudnia  o godz. 17.00 w DK im. Wiktorii Kubisz przy ul. Słowackiego, 9 grudnia o godz. 17.00 w Klubie Nauczyciela przy ul. Wzgórze oraz 15 grudnia o godz. 17.00 w Bibliotece Pedagogicznej przy ul. Komorowickiej.

bb