W ramach autorskiego programu „Trudność-Wysiłek-Perspektywa” w minioną środę na górnej stacji kolei linowej na Czantorię odbyły się warsztaty, na których podopieczni ŚDPS Podkowa w Bielsku-Białej wraz z rodzinami i opiekunami opowiadali o swoich marzeniach.

 - Celem kolejnych warsztatów socjoterapeutycznych jest dalsza integracja naszych podopiecznych, rodzin i opiekunów oraz pokazanie tym osobom, jak funkcjonują inne rodziny. To nie tylko ja jestem chory, nie tylko moja rodzina się zmaga z moją chorobą, ale choroba dotyka również inne osoby. Takie aktywne spotkania dają poczucie, że nie jesteśmy kimś wyjątkowym w swojej chorobie - powiedziała nam Aleksandra Lasa, psycholog i trener umiejętności społecznych w Środowiskowym Domu Pomocy Społecznej.

W minioną środę na górnej stacji kolei linowej na Czantorię odbyły się zajęcia plastyczne, których uczestnicy za pomocą różnych technik plastycznych opowiedzieli o swoich marzeniach. Chodziło przede wszystkim o to, aby podopiecznych zachęcić do zmiany toku myślenia z kategorii „czego nie mogę zrobić, bo mam ograniczenia w związku z chorobą”, na to „co mogę zrobić”.

 - Gdybym była zdrowa, to chciałabym być pilotem - mówiła pani Małgorzata. - A ja kontrolerem lotów samolotów, gdyż to bardzo odpowiedzialna praca - wtórował pan Krzysztof. - To jest góra Mount Everest, nad nią nasze imiona. Niektóre rzeczy widzimy w czarnych barwach. A tu są wyklejone nasze zainteresowania. Pomimo różnych trudności, zmierzamy na szczyt. Napisaliśmy, że nie należy się poddawać, ale należy wytyczać i realizować cele. Na szczycie tej góry świeci dla nas słońce - opowiadał jeden z podopiecznych Podkowy. - Chciałbym znowu dużo czytać, ale nie wiem, czy to jest możliwe - dodał inny.

Wśród małych i dużych marzeń różnych osób znalazły się m.in. spacer nadmorską plażą, zaliczenie egzaminu na prawo jazdy i wożenie mamy po świecie, przygotowywanie artystycznych posiłków, wyprawa na księżyc i w dalsze rejony galaktyki, rodzinne wycieczki rowerowe.

 - Każdego dnia pokonujemy swoje słabości i ograniczenia, „zdobywając swój Mount Everest”, ale dla każdego z nas ta „góra” jest inna. Warto marzyć, a marzenia przekuwać w cele, by później starać się je realizować - podsumowała Bożena Pruś, terapeuta rodzinny.

Tekst i foto: Mirosław Jamro