Bielska spółka ZIAD kupiła 34 nowoczesne wagoniki. Jedna gondola zamieni się w salonkę dla VIP-ów. Salonka jest również wśród wagoników, które zostały wystawione na sprzedaż. W 1995 roku wjeżdżali nią na Szyndzielnię m.in. Zbigniew Leraczyk, prezydent Bielska-Białej oraz biskup Tadeusz Rakoczy, ówczesny zwierzchnik diecezji bielsko-żywieckiej.

Nowe gondole także są żółte. Poza tym są wyższe, jaśniejsze i mają inny kształt niż poprzedniczki. - Dorosły człowiek, wchodząc do nowej gondoli, nie musi schylać głowy. Może również swobodnie przemieszczać się w środku, gdzie jest więcej przestrzeni, co znacznie poprawia komfort podróży - podkreśla Bogdan Tarko, prezes firmy Doppelmayer Polska. Zamontowano też nowoczesne uchwyty na narty, a co drugi wagonik będzie miał specjalne uchwyty na rowery.

Więcej światła

Wśród 34 wagoników jest gondola transportowa, w której można będzie wwieźć lub zwieźć większą liczbę rowerów lub innych towarów. Gondole wyprodukowane przez szwajcarską firmę CWA Construction mają więcej okien niż poprzedni model. - Wagony to najważniejszy dla turystów element kolejki. Chcieliśmy, aby wewnątrz było więcej światła i podróżujący mogli jeszcze bardziej napawać się pięknem okolic Szyndzielni - wyjaśnia Janusz Kisiel, prezes ZIAD.

Najważniejszą zmianą jest możliwość wejścia do nowego wagonika z poziomu peronu. To idealne rozwiązanie dla osób, które zechcą wjechać na górę z małym dzieckiem w wózku. Komfort podróży będą miały zapewniony również osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach inwalidzkich (o szczegółach informowaliśmy w artykule Nowe gondole na Szyndzielnię - foto).

Salonka wyłożona pluszem

W nowych gondolach podróżować może sześć osób. W salonce - cztery. - Będzie tam odtwarzacz muzyki, wygodne siedzenia i miejsce na postawienie napojów - tłumaczy Marek Hetnał, wiceprezes ZIAD-u. Taka salonka przyda się, gdyby w przyszłości na Szyndzielnię chciał wjechać np. prezydent RP albo premier.

Gdy 21 lat temu po modernizacji uruchamiano kolejkę na Szyndzielnię, wyposażoną w nowoczesne urządzenia technologiczne firmy „Bruder Girak”, to właśnie m.in. przedstawiciele bielskiego Ratusza, ale także wykonawcy - firmy Mostostal Zabrze mieli możliwość podróży salonką, która w środku wyłożona była czerwonym pluszem. Od 1995 specjalny wagonik był również wynajmowany na różne uroczyste okazje przez zwykłych śmiertelników.

Już wpłynęły zaliczki

Wagoniki, które przez ostatnie 21 lat służyły bielszczanom i turystom podziwiać można przy kolejce krzesełkowej na Dębowiec. Wielki napis „Na sprzedaż” to sygnał dla tych, którzy taką nietypową konstrukcję chcieliby ustawić np. w ogródku. - Za kilka gondoli już wpłynęły zaliczki. Mamy nadzieję, że gdy zacznie się sezon zimowy, w okolicach Dębowca pojawią się narciarze i większa liczba turystów, to zainteresowanie kupnem także się zwiększy - dodaje Marek Hetnał.

Anna Szafrańska