Młodzi wolontariusze z Fundacji Życie i Rodzina protestowali wczoraj w centrum Bielska-Białej przeciwko aborcji. Przechodniom, którzy po południu znaleźli się na ul. 11 Listopada, rzuciły się w oczy banery z drastycznymi zdjęciami skrwawionych płodów.

Przez megafon organizatorzy pikiety odtwarzali nagrania i hasła antyaborcyjne. - Codziennie w polskich szpitalach traci życie kolejnych troje dzieci - tłumaczy Paulina Stachecka, wolontariuszka Fundacji Życie i Rodzina. - Jako kobieta nie wyobrażam sobie zabicia swojego nienarodzonego dziecka. Nie życzę też żadnej kobiecie, aby stała się matką martwej istotki ludzkiej. Każdy ma prawo do życia - stwierdza młoda proliferka.

Fundacja Życie i Rodzina organizuje obecnie pikiety antyaborcyjne w całym kraju. Wczorajsza manifestacja w Bielsku-Białej przebiegła spokojnie, bez incydentów. Tylko sporadycznie przy banerach dochodziło do ostrzejszych dyskusji z udziałem przypadkowych przechodniów.

MCI

Na zdjęciu: Paulina Stachecka z Fundacji Życie i Rodzina