Cmentarze, których nie ma
Ferdinand Foch powiedział kiedyś, że „ojczyzna to ziemia i groby” - i trudno się z tym nie zgodzić. Szczególnie, że Bielsko-Biała jest specyficznym miastem, w którym społeczność była wymieszana zarówno pod względem narodowościowym, jak religijnym. Po niektórych bielskich cmentarzach nie został żaden materialny ślad, a jednak przetrwały w pamięci bielszczan.
Historia kościoła św. Trójcy na Górnym Przedmieściu sięga początków XVII wieku, kiedy bielscy luteranie rękami mistrza murarskiego Szymona Goegera wybudowali nową świątynię. Stanowiła pamiątkę po dżumie pustoszącej Bielsko w 1599 roku. Początkowo pełniła funkcję kościoła cmentarnego, który istniał tutaj już od ok. 1550 roku. W kolejnych latach grzebano na mim zarówno katolików, jak i protestantów.
Ofiary cholery
Cmentarzyk został ostatecznie zlikwidowany w 1896 roku. Zamieniono go na plac przykościelny i ogród, lecz na widokówce wydanej pięć lat później widoczne są jeszcze krzyże i nagrobki. Co więcej, na planie Bielska z 1915 roku wyraźnie oznaczono to miejsce jako teren pochówków. Dziś za kościołem św. Trójcy można obejrzeć jedyny zachowany nagrobek - w 1879 roku pochowany został dr Josef Adler. Po samym cmentarzu nie pozostał żaden inny ślad.
Powstały pod koniec XIX wieku z inicjatywy cesarza Franciszka Józefa I park im. Juliusza Słowackiego to obecnie miejsce spotkań wielu bielszczan. Dla dzieci jest terenem zabawy, a dla nieco starszych areną zmagań sportowych. Ilu jednak mieszkańców miasta wie, że niespełna 200 lat temu w tym miejscu funkcjonował cmentarz choleryczny?
W latach 1830-1832 w Europie ogromne żniwo zbierała cholera. Choroba dziesiątkowała mieszkańców wszystkich miast, dlatego i w Bielsku władze musiały pomyśleć o placu, gdzie można grzebać zmarłych chorych. A że z dnia na dzień przybywało ofiar, pod budowę cmentarza postanowiono przeznaczyć teren wzdłuż dzisiejszej ul. Piastowskiej.
Boisko na cmentarzu
Po ustaniu epidemii nekropolia była wielokrotnie wykorzystywana. Pochowano tutaj osoby zmarłe na inne choroby, a także wszystkich, którzy należeli do „marginesu” bielskiego społeczeństwa - od bezdomnych przez cudzoziemców po osoby nieznane z nazwiska. W 1836 roku na mapie katastralnej zaznaczono miejsce, w którym znajdował się cmentarz. Można z niej wywnioskować, że obecnie na jego terenie znajduje się boisko piłkarskie, a prawdopodobnie także piętrowy parking obok Bielskiego Centrum Kultury.
Ostatnich pochówków na cmentarzu cholerycznym dokonano w 1880 roku. Już 18 lat później część nekropolii przeznaczono pod powstający wówczas park. Tym samym groby były powoli równane z ziemią.
Wyobrażacie sobie Państwo spędzanie wakacji na campingu, który znajduje się na miejscu cmentarza wojennego? To wcale nie jest scenariusz thrillera. Taka historia wydarzyła się na terenach, które wszyscy doskonale znamy.
Swastyki pod Dębowcem
W 1939 roku administracja III Rzeszy poszukiwała odpowiedniego miejsca, w którym mogliby spocząć wszyscy żołnierze polegli podczas kampanii wrześniowej. Wybór padł na Bielsko i zbocza Dębowca, gdzie grzebano mężczyzn, którzy zginęli na różnych frontach - od Cieszyna po Lwów. Co ciekawe, kamień potrzebny do budowy cmentarza pochodził z kamieniołomu Andrzeja Walczoka w Straconce (por. nasz artykuł Górnicza przeszłość Bielska-Białej).
Na cmentarzu o powierzchni 1,5 ha pochowano łącznie od 3 do 4 tys. osób. Każda z nich miała drewniany krzyż, a w 1942 roku pojawiły się kamienne mogiły. Trzy lata później wraz z wkroczeniem czerwonoarmistów do Bielska została wysadzona brama główna cmentarza. W kolejnych dekadach nagrobki był dewastowane, a w latach 80. ub. wieku postanowiono przeznaczyć część nekropolii pod budowę… pola campingowego. Dopiero w latach 1997-1998 przeprowadzono częściową ekshumację szczątków, które przeniesiono na niemiecki cmentarz wojskowy w Siemianowicach Śląskich.
Alan Jakman
Na zdjęciu tytułowym: cmentarz choleryczny na mapie z 1836 roku. Foto: mapire.eu
Galeria:
Komentarze 26
Pod Debowcem byl cmentarz wojskowy z czasow I WS, na ktorym chowano poleglych zolnierzy panstw centralnych. Pozniejsza administracja III Rzeszy wykorzystala ten teren na pochowki w czasie II WS. Skoro zostaly przeprowadzone ekshumacje wiekszosci (?) zolnierzy, to jedno, co zdecydowanie powinno tam powstac to jeden pamiatkowy pomnik zbiorowy.
Takie samo zdanie mam nt. wyzej wspomnianego cmentarza sowieckiego, bo Sowieci byli dwukrotnymi najezdzcami w czasie II WS!
Do autora: tak jak poprzednicy upominam sie o cmentarz na Wyzwolenia =)
wg Ciebie to był cmentarz z IWŚ a pochowani byli tam żołnierze CK bez Polaków ?
Większej ściemy nie widziałem. Chcecie niby pochówkami z IWŚ uzasadnić sensowność ochrony tego cmentarza ? To był cmentarz faszystowski, wyłącznie. Dla wszystkich którzy doświadczyli traumy IIWŚ, 'przyjaznego sąsiedztwa' Bielszczan faszystów i volksdeutchów, sąsiedzkich 'list proskrypcyjnych', czy 'życzliwości' Ślązaków z Gestapo, Wehrmachtu, likwidacja tego cmentarza, czy też zakopanie go pod gruzami tak głęboko jak się da, było czymś normalnym i zrozumiałym.
Dla nas dzisiaj jest to mniej emocjonalne i szacunek dla każdego człowieka wymaga uszanowania jego miejsca spoczynku. Niemniej jednak dla faszystowskich oprawców jest jedno miejsce spoczynku, w zbiorowej mogile, jak najdalej od nas.
jakich żołnierzy z IWŚ tam chowano ? bo byliby tam zapewne pochowani również Polacy, a o ich ekshumacjach nie słyszałem i zapewne uczestniczyłyby w nich ich rodziny
@turysta – tak, chodzi o Camping 99



Klauzula informacyjna ›