Dla kogo ten szybowiec?
Nie milkną dyskusje po ogłoszeniu zwycięskich projektów w ramach Budżetu Obywatelskiego 2017. Projekt „Szybowcem po Niebie” ma tyluż zdeklarowanych zwolenników, co przeciwników. - Zapewne sprzęt zakupiony ze »wspólnej kasy« będzie zarobkowo wykorzystywany przez aeroklub. Czy to nie jest nadużycie? Jest to zgodne z ideą budżetu obywatelskiego? - pyta nasz Czytelnik.
Wyniki głosowania na projekty w ramach Budżetu Obywatelskiego 2017 ogłoszono w miniony poniedziałek (pisaliśmy o tym w artykule Bielszczanie głosowali na amfiteatr). Od tego czasu nie milkną związane z tym dyskusje i komentarze. Szczególne emocje rozpala projekt „Szybowcem po Niebie”, jeden z czterech projektów ogólnomiejskich, które zwyciężyły w głosowaniu.
Dla nielicznych i bogatych?
Projekt ma tyluż zdeklarowanych zwolenników, co przeciwników. Przypomnijmy: stanowi kontynuację i uzupełnienie projektu ubiegłorocznego o nazwie „Windą do Nieba” („winda”, czyli wyciągarka szybowcowa została zakupiona przez miasto wiosną br.). Wkrótce, dzięki 3321 głosom oddanym w październikowym głosowaniu, do „windy” dołączy nowiuteńki szybowiec.
W zamyśle pomysłodawców realizacja obu projektów ma umożliwić „bezpieczne i w oparciu o nowoczesną technologię szkolenie szerszemu gronu mieszkańców miasta Bielska-Białej, a w szczególności młodzieży, zgodnie z wszystkimi normami bezpieczeństwa”. Nie wszyscy jednak podzielają ten zapał. Nie brak głosów, że wspomniany sprzęt, kupiony za publiczne pieniądze, służyć będzie tylko nielicznym, „ludziom, którzy i tak na brak finansów nie narzekają, bo nikogo innego nie stać na takie hobby” (jeden z komentarzy w internecie).
W podobnym tonie wypowiada się nasz Czytelnik, który w liście do redakcji pisze: „Czy skoro wyciągarka… i teraz również szybowiec są sfinansowane z budżetu obywatelskiego, to czy szkolenia dla mieszkańców Bielska-Białej nie powinny być darmowe? Osobiście nie udało mi się uzyskać od nikogo takiej informacji, ale jestem przekonany że tak nie będzie. Zapewne sprzęt zakupiony ze »wspólnej kasy« będzie zarobkowo wykorzystywany przez aeroklub. Czy to nie jest nadużycie? Jest to zgodne z ideą budżetu obywatelskiego?”.
Młodzież chce latać
- To nie jest projekt tylko dla aeroklubu - oponuje Halina Majdak-Maj, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych i Handlowych w Bielsku-Białej, szkoły, która jako jedyna w województwie śląskim kształci w specjalnościach lotniczych. - W jego wsparcie zaangażowała się bardzo młodzież, zwłaszcza z klas technikum kształcących się w zawodach lotniczych i młodzież z innych placówek, która uznała, że jest to jedna z ciekawych propozycji pożytecznego spędzania czasu - podkreśla pani dyrektor, dodając, że oprócz uczniów jej szkoły, ze szkoleń organizowanych przez Aeroklub Bielsko-Bialski korzysta młodzież z sześciu innych placówek z terenu miasta.
Nasza rozmówczyni zwraca uwagę, że warunki kształcenia bielskich uczniów w zawodach lotniczych były dotychczas gorsze niż np. w Krośnie czy Rzeszowie. - Dzięki szybowcowi ukończenie szkolenia i uzyskanie uprawnień I stopnia pilota szybowcowego będzie w Bielsku-Białej tańsze i dostępne niemal każdemu chętnemu młodemu człowiekowi - cieszy się dyrektor Halina Majdak-Maj.
- Zakup nowego szybowca wraz z wyciągarką umożliwi obniżenie kosztów szkolenia i poprawę bezpieczeństwa - przekonuje Maciej Szczepanik, jeden z inicjatorów projektu „Szybowcem po Niebie”. - Nowa wyciągarka ma większą moc i lżejszą linę syntetyczną, a nowy szybowiec będzie miał lepsze właściwości aerodynamiczne. Razem pozwoli to na wyciągnięcie płatowca na wyższą wysokość, co przełoży się na dłuższy czas lotu, znacznie obniżając koszty szkolenia - uważa współautor projektu.
Taniej, ale nie za darmo
Maciej Szczepanik należy do grona osób, które zaczynały swoją przygodę z lataniem od szkolenia szybowcowego w bielskim aeroklubie. Dziś nasz rozmówca pracuje jako zawodowy pilot w Polskich Liniach Lotniczych LOT.
- Aeroklub z nowoczesnym sprzętem nareszcie może wyjść do młodzieży i mieszkańców miasta z ofertą tańszych szkoleń oraz lotów widokowych - stwierdza Maciej Szczepanik. - Jak wiadomo, każdy marzy, aby latanie było za darmo, ale szkolenie szybowcowe, poza zakupem szybowca, generuje wiele dodatkowych kosztów, które znacznie obciążają budżet aeroklubu - tłumaczy nasz rozmówca, zaznaczając, że bielska młodzież płaci za szkolenia według najniższej stawki.
Realizacja projektu „Szybowcem po Niebie” będzie kosztować bielszczan 499 tys. zł. Oprócz szybowca, którym mógłby być produkowany w Bielsku-Białej SZD-54 PERKOZ, przewidziany jest zakup przyczepy transportowej i dwóch spadochronów. Sprzęt ten stanie się własnością Miasta. Natomiast koszty jego eksploatacji (przeglądy, ubezpieczenia, serwis) pokryje aeroklub.
Maciej Chrobak
Na zdjęciu: „winda”, czyli wyciągarka szybowcowa na bielskim lotnisku.
Galeria:
Komentarze 77
Szybowiec wbrew pozorom jest bardzo dobrą inwestycją w przyszłość, z której skorzysta wielu mieszkańców Bielska. Zakup szybowca to wydatek jednorazowy. Zgodnie założeniem projektu koszty eksploatacji będzie ponosił Aeroklub. Za 20 – 30 lat szybowiec nadal będzie latał tak jak te eksploatowane obecnie. Wychowa się na nim całkiem spora grupa młodzieży, wśród której będą również dzieci, modelarze, którzy zbierali podpisy pod projektem. W tym czasie plac zabaw czy ławka w parku dawno przestaną istnieć, amfiteatr z powrotem zarośnie trawą, a komputery w szkole? za dwa trzy lata będą mocno przestarzałe.
Wszystkie projekty z wyjątkiem szybowca wymagają od miasta późniejszych sporych nakładów finansowych, inaczej ich los jest z góry przesądzony. Przykładem niech będą Bulwary Straceńskie, jeszcze zanim zostały ukończone ktoś połamał wszystkie nowo posadzone drzewka. Posadzili już w tym miejscu nowe, ale czy za darmo?


Klauzula informacyjna ›