Przy podpisywaniu umowy na dofinansowanie rozbudowy ul. Cieszyńskiej bielski Ratusz nie poinformował Urzędu Marszałkowskiego o niekorzystnym dla gminy wyroku sądu. Zdaniem katowickich urzędników, obecna sytuacja uniemożliwia wypłatę środków z unijnej dotacji. W konsekwencji może dojść do rozwiązania umowy przez co Bielsko-Biała nie otrzyma dofinansowania w wysokości blisko 200 mln zł. 

Niekorzystny dla bielskiej gminy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach w sprawie rozbudowy ul. Cieszyńskiej zapadł 5 września br. Dwa dni później miasto Bielsko-Biała podpisało w Katowicach umowę na dofinansowanie projektu. Nasz portal ustalił, że w momencie parafowania umowy Urząd Marszałkowski nie wiedział o wzruszeniu decyzji środowiskowej przez sąd.

Ratusz zataił wyrok?

Niezwłocznie po uzyskaniu informacji o uchyleniu decyzji środowiskowej dla inwestycji rozbudowy ul. Cieszyńskiej katowiccy urzędnicy zwrócili się do beneficjenta o wyjaśnienie, dlaczego o tak istotnym fakcie nie powiadomił marszałka przed podpisaniem umowy. Jak dowiedzieliśmy się, bielska gmina uznała, że orzeczenie WSA w Gliwicach nie jest wyrokiem ostatecznym (prawomocnym) i w ostatnim czasie skorzystała z prawa wniesienia skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

 - W przekonaniu beneficjenta na chwilę podpisywania umowy brak było ostatecznych rozstrzygnięć, które mogłyby ewentualnie zagrozić realizacji projektu lub podpisaniu umowy o dofinansowanie.  Należy podkreślić, ze podpisanie umowy o dofinansowanie nie jest równoznaczne z przekazaniem środków - precyzuje Witold Trólka z Urzędu Marszałkowskiego.

Nie będzie wypłaty

Katowiccy urzędnicy twierdzą, że nieuporządkowana sytuacja prawna jest przeszkodą w prowadzeniu inwestycji w sposób zgodny z zakładanym harmonogramem. Jak słyszymy, podstawą do wypłaty środków są wnioski zawierające  m.in. dokumenty finansowo- księgowe, które potwierdzają poniesienie płatności przez beneficjenta. Każdy taki wniosek jest badany pod kątem zasadności wydatku oraz jego zgodności z obowiązującymi przepisami.

 - W tym przypadku brak prawomocnych decyzji jest jednym z elementów, który uniemożliwia prowadzenie prac budowlanych przez miasto Bielsko-Biała. Żadna płatność nie może więc zostać uwzględniona - rozwiewa wątpliwości Trólka. Dlatego mając na uwadze dynamikę realizacji projektu oraz płatności, urzędnicy marszałka zwrócili się do bielskiej gminy o wyjaśnienia, jak obecna sytuacja wpłynie na harmonogram rozbudowy ul. Cieszyńskiej i Międzyrzeckiej.

Dotacja uwzględniona w budżecie

Dopiero po analizie odpowiedzi Urząd Marszałkowski oceni, czy istnieją realne szanse na przywrócenie tzw. poprawności formalno-prawnej inwestycji, tak żeby mogła być realizowana w zgodzie z prawem i generować płatności. - Jeżeli nie będzie realnych przesłanek ku temu, że w najbliższym czasie może nastąpić postęp w sprawie, to nie wyklucza się ostatecznego zakończenia umowy poprzez jej rozwiązanie ze względu na brak płatności - usłyszeliśmy w Katowicach.

Według szacunków, rozbudowa odcinka drogi wojewódzkiej nr 942 w Bielsku-Białej kosztować będzie 235,4 mln zł, w tym prawie 195 mln zł pochodzić ma z dofinansowania UE. Środki europejskie uwzględnione już zostały przez bielski Ratusz w projekcie przyszłorocznego budżetu. Według tego dokumentu, rozbudowa ul. Cieszyńskiej i Międzyrzeckiej pochłonąć ma w 2017 roku kwotę 97,9 mln zł, przy dofinansowaniu w wysokości 65,3 mln zł.

Bartłomiej Kawalec