Lotnisko potrzebuje remontu
Dachy obu hangarów są w opłakanym stanie. W kolejce na renowację czeka elewacja budynków. Władze lotniska w Aleksandrowicach szacują, że kompleksowy remont infrastruktury pochłonie nawet milion złotych. Bez wsparcia władz powiatowych oraz wojewódzkich Aeroklub Bielsko-Bialski nie udźwignie ciężaru finansowego prac remontowych.
Pomysł zlokalizowania lotniska w okolicy Bielska pojawił się pod koniec lat 20. ub. wieku. Po zatwierdzeniu projektu portu lotniczego rozpisano przetarg na jego realizację. Oddanie do użytku lotniska sportowo-turystycznego nastąpiło w 1936 roku. Obiekt początkowo służył ufundowanej i utrzymywanej przez Ligę Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej szkole pilotów im. Józefa Piłsudskiego.
Budynek portowy i dwa hangary
Dziś na lotnisku są dwa budynki - portowy oraz hotelowy. W pierwszym z nich znajduje się m.in. wieża kontroli lotów oraz stacja meteorologiczna funkcjonująca pod nadzorem Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. W drugim obiekcie - położonym bliżej ul. Cieszyńskiej - aeroklub dzierżawi pomieszczenia innym najemcom. Całość uzupełniają dwa hangary: jeden wzniesiony w 1936 roku oraz drugi, tzw. łukowy, wybudowany w latach 50.
Oba hangary są w stanie pomieścić jednocześnie nawet dwadzieścia szybowców i dziesięć samolotów. - Łącznie to ponad pięć tysięcy metrów kwadratowych powierzchni - informuje Antoni Kufel, dyrektor aeroklubu. Nasz rozmówca podkreśla, że stan obiektów nie jest - mówiąc delikatnie - najlepszy. - Ostatni kompleksowy remont robiliśmy pod koniec lat 90. Co roku wykonujemy jakieś drobne prace naprawcze, ale dachy hangarów się sypią, a z budynków odpadają tynki - precyzuje dyrektor.
Dlatego władze bielskiego aeroklubu myślą o kompleksowym remoncie infrastruktury lotniska. Na przeszkodzie stoi jednak brak funduszy. - Jesteśmy stowarzyszeniem i żyjemy ze składek członkowskich. Drobne pracę wykonujemy własnymi siłami, ale na większy remont nas nie stać. Kiedyś, gdy nasze obiekty należały do struktury obronności państwa, na utrzymanie infrastruktury otrzymywaliśmy środki z budżetu centralnego. Dziś na takie wsparcie nie mamy co liczyć - nie ukrywa dyrektor Kufel.
Nie ma dokumentów i pieniędzy
Jego zdaniem, kompleksowa renowacja wszystkich obiektów kosztowałaby do miliona złotych. Władze ABB chciałyby, by wygląd budynków po remoncie nawiązywał do architektury z czasów budowy lotniska, ale i tutaj pojawia się problem. - Niestety, nie dysponujemy odpowiednią dokumentacją projektową. Stosowne dokumenty nie zachowały się w miejskim archiwum, nie dysponuje nimi również miejski konserwator zabytków - ubolewa nasz rozmówca.
Przedstawiciele aeroklubu zamierzają w najbliższym czasie zwrócić się do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej oraz Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach z prośbą o wsparcie planów remontu obiektów. Na razie nie wiadomo, czy inicjatywa otrzyma pomoc z budżetu miasta. - Na obecnym etapie żadne dokumenty w tej sprawie do nas nie trafiły i nie prowadziliśmy rozmów - poinformował portal Szymon Gąsowski z biura prasowego Urzędu Miejskiego.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 44
zastanów się co piszesz.Mieszkam w podobno super dzielnicy-Kamienica,działki drogie,owszem widoki niezłe ale w ładną pogodę to nawet na ogród się nie chce wychodzić bo ciągle brzęczy Ci nad głową.Znajomi w Starym Bielsku ten sam problem,mieszkańcy pogranicznych osiedli też a takich co ma odczucia podobne do mnie jest bardzo wielu.Co mnie obchodzi że osiedla utworzono po powstaniu lotniska skoro teraz jest to uciążliwe miejsce dla tysięcy mieszkańców.To co miasto ma się nie rozrastać bo ktoś ma uciążliwe hobby dostępne tylko dla wybranych?
Fakt, Maurycy ma rację lotnisko to prl jakich mało. Paralotnie swobodne, których w regionie jest najwięcej z racji braku wyciągarki odpadają, dlatego wszyscy cisną na Żar lub Skrzyczne, które w sumie oferują dobre warunki przelotowe i biją przeloty na Słowację czy Bieszczady z resztą na Czechy też bywa, że pociskają. Fakt, jest sekcja mikrolotowa zrzeszająca osoby z napędem, a swobodni byli by tylko zawadą dla spadochroniarzy, szybowców i samolotów. Choć na Żarze lotnisko koegzystuje z paralotniami. Inna bajka jest taka, że sporty lotnicze, żeglarstwo, golf itp. trzymają jakiś poziom, aby nie wszyscy mieli dostęp, bo po prostu robi się bydło, a to z prostego powodu, że są ludzie którzy zwą się debilami i głownie przez to. I tak jak przy golfie można naprawić zniszczoną trawę, tak przy sportach lotniczych czy żeglarstwie w razie ew. wypadku szkody idą w tysiące, a niech stanie się coś gorszego to prokurator.
Myślicie że skoro domagacie się likwidacji lotniska to dadzą Wam te tereny na plac zabaw ? Deweloper to łyknie zaraz i tyle będzie z terenu lotniska. Później będziecie narzekać że lepsze było lotnisko niż kolejny hipermarket lub mieszkania za 0,5 miliona
Odgrodzili się, wszystkiego zabronili, zrobili między płotami "więzienny" spacerniok dla plebsu.
W związku z tym, że teren przestał być jakimkolwiek terenem rekreacyjnym [teraz wybieg dla pozerów i "modnisi"], zaczyna mi przeszkadzać dojenie publicznej kasy oraz hałas.
biorą niezłą kasę za loty widokowe a nie mają na remont?
lotnisko nie ma pomysłu a chce wyciągarke w ramach budżetu i remonty... jak człowiek chce iść na kurs spadochronowy to każdy go zbywa i odsyła od drzwi do drzwi...nawet strony z aktualnościami nie ma i kontaktami...poza tym widze tu role dofinansowania dla młodzieży .koszt 1200zł za kurs spadochronowy i 3 skoki to luksus dla 90% nastolatków...potem każdy skok 30-60zł... takie są realia....mamy wielu światowej klasy modelarzy jak i tych nie znanych co tworzą cuda...czemu nie ma nakorytarzach lotniska dioram pod ścianami...wystarczy 1zł wejściowka na lotnisko...otworzyć się na ludzi a nie tworzyć wlasny krąg a jak co do czego to o kase prosić.w jaki sposób wyciągarka pomaga młodzieży? pomaga ona klubowi zarabiać i tyle... lotnisko powinno być wyremontowane ale nowa elewacja nie ożywi go.

Klauzula informacyjna ›