Piłka nożna to więcej niż sport
- Takie areny jak stadiony na całym świecie wykorzystywane są jako miejsca organizacji imprez plenerowych, takich chociażby jak koncerty. W tej chwili nie chciałbym mówić o konkretach, ale myślę, że jest to kwestia niedalekiej przyszłości - mówi prezydent Bielska-Białej.
Z Jackiem Krywultem, prezydentem Bielska-Białej, rozmawia Agnieszka Ściera
Ratusz pod pana przewodnictwem od lat finansuje bielskich sportowców. Wydaje się jednak, że największym sentymentem darzy pan piłkę nożną.
- Urząd Miejski w Bielsku-Białej w znaczący sposób wpiera nasz lokalny sport. Każdego roku w budżecie miasta przeznaczane są na rozwój kultury fizycznej bardzo duże kwoty. Przykładowo, w budżecie na 2016 wydatki związane z tą dziedziną stanowią ponad 7 proc.. W tym miejscu należy podkreślić, że to środki przeznaczane zarówno na sport profesjonalny, jak i amatorski, a także na inwestycje w infrastrukturę. Staramy się nie pomijać żadnej dyscypliny sportowej, której przedstawiciele są mieszkańcami naszego miasta. Wsparcie otrzymują zarówno drużyny, jak i indywidualni zawodnicy, seniorzy oraz juniorzy. Formy wsparcia są bardzo różne, od stypendiów po corocznie przyznawane nagrody za wyniki osiągane na krajowych i międzynarodowych arenach. Dlatego nie można powiedzieć, że największym sentymentem darzę piłkę nożną. Chociaż… piłka nożna to coś więcej niż tylko sport.
Zgodny z wymogami UEFA
Czy sam grywał pan w piłkę?
- Zgadza się. Byłem zawodnikiem juniorskiej drużyny BBTS.
Tak duże przedsięwzięcie, jakim jest budowa stadionu, obarczone jest ryzykiem niepopularności…
- Bielsko-Biała bez wątpienia zasługuje na obiekt piłkarski spełniający wymogi UEFA. Taki jest właśnie nasz stadion, którego budowa była oczywistym następstwem dobrego klimatu dla piłki nożnej, od dłuższego czasu panującego w mieście. Kolejnym ważnym argumentem przemawiającym za podjęciem decyzji o budowie Stadionu Miejskiego były restrykcyjne wymogi licencyjne, które stawiane są przed drużynami występującymi w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju. Normalną praktyką jest, że samorządy z własnych środków budują takie obiekty. Tak przecież jest w większości miast w naszym kraju i nikogo nie dziwi, że kluby rozgrywają mecze na takich obiektach. W kontekście inwestycji tego typu zawsze znajdzie się spore grono przeciwników, którzy kierują się różnymi przesłankami. Nowoczesny stadion w mieście wielkości Bielska-Białej to obecnie już nie tylko prestiż, to wręcz wymóg związany nie tylko z aspektami sportowymi, ale także promocyjnymi miasta. Ryzyko niepopularności oczywiście jest wpisane w decyzję o takiej inwestycji, ale dla mnie od wielu lat najważniejszy jest zrównoważony i wielopłaszczyznowy rozwój miasta. Trzeba pamiętać o każdej dziedzinie życia mieszkańców.
Czy lubi pan kibicować naszej bielskiej drużynie? Ma pan swoich ulubionych zawodników czy raczej patrzy na TS Podbeskidzie całościowo jako na zespół?
- Najważniejsze są wyniki, które osiąga cała drużyna. Kibicuję każdemu zespołowi, który reprezentuje nasze miasto. Nieważne, czy jest to piłka nożna, siatkówka lub tenis stołowy. Sport od zawsze odgrywał ważną rolę w moim życiu.
Koncerty już niedługo
TS Podbeskidzie doświadczyło spadku z Ekstraklasy do I ligi. Jakie są w związku z tym dalsze plany miasta, jeśli chodzi o tę drużynę?
- Jako samorząd dołożymy wszelkich starań, aby TS Podbeskidzie jak najszybciej wróciło do Ekstraklasy. Oczywiście, sporo zależy od samych zawodników i ich postawy podczas spotkań ligowych.
Czy stadion poza organizacją wydarzeń sportowych będzie mógł spełniać też inne zadania? Czy zobaczymy na nim koncerty lub inne wydarzenia plenerowe? Jakie są plany na wykorzystanie obiektu poza meczami piłki nożnej?
- Takie areny jak stadiony piłkarskie na całym świecie wykorzystywane są jako miejsca organizacji imprez plenerowych, takich chociażby jak koncerty. Chciałbym, aby w przyszłości również nasz stadion mógł być miejscem organizacji takich wydarzeń. W tej chwili nie chciałbym mówić o konkretach, ale myślę, że jest to kwestia niedalekiej przyszłości.
Czy dziś, po doświadczeniach z inwestycją i w zmieniającej się sytuacji gospodarczej w kraju, ponownie podjąłby pan decyzję o budowie Stadionu Miejskiego?
- Tak. Tak jak wspomniałem wcześniej w naszej rozmowie, miasto, jego mieszkańcy i kibice zasługują na tego typu obiekt.
Przeszliśmy trudną drogę
Kiedy skończy się już inwestycja, która dziedzina sportu zostanie mocniej wsparta z budżetu miasta?
- Tutaj również chciałbym nawiązać do swoich wcześniejszych słów. Staramy się nie pomijać żadnej dyscypliny sportowej uprawianej w naszym mieście. Oczywiście, część z nich wymaga większych nakładów niż pozostałe. Wiąże się to z ich specyfiką lub wymogami lig, w których występują poszczególne zespoły. Wydatki z budżetu na kulturę fizyczną są bardzo zróżnicowane. Nie chodzi tylko o wsparcie samych sportowców, proszę pamiętać także o inwestycjach, które miasto realizuje. Nie mam na myśli tylko tych największych, jak stadion czy hala widowiskowo-sportowa, ale przede wszystkim działania takie, jak realizacja „Programu budowy boisk przyszkolnych” czy remonty sal gimnastycznych w bielskich placówkach oświatowych. Wiele osób często zapomina o tym, zarzucając miastu wspieranie jedynie profesjonalnego sportu.
I na zakończenie - czy stadion jest taki, jakim go pan sobie wymarzył?
- Budowa Stadionu Miejskiego była bardzo poważnym przedsięwzięciem inwestycyjnym. Spotkaliśmy się z wieloma problemami formalnymi oraz organizacyjnymi, wystarczy wspomnieć o proteście mieszkańców pobliskiego osiedla i potrzebie przeprojektowania obiektu. Musieliśmy zmienić lokalizację wejść, parkingów czy pomieszczeń biurowych. Potrzebny był praktycznie nowy projekt obiektu i kolejny przetarg. W dodatku procedurę pozwolenia na budowę prowadziło cieszyńskie starostwo, co pomimo przychylności tamtejszych urzędników znaczenie wydłużyło cały proces. W trakcie trwania inwestycji zmieniły się także przepisy dotyczące organizacji imprez masowych czy podręcznik licencyjny Ekstraklasy. Wszystkie zmiany musieliśmy uwzględnić w projekcie. Przeszliśmy bardzo trudną drogę. Teraz, kiedy inwestycja jest już zakończona, myślę, że Stadion Miejski będzie chlubą Bielska-Białej.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Agnieszka Ściera (2BStyle)
Foto: TS Podbeskidzie
Komentarze 60
spadli z Ex , w I lidze mecz w TVHD zimno ,leje deszcz ,a na stadionie miejskim prawie 9 tyś !!!!! więc wpływy lepsze z biletów niż w wielu "wielkich" klubach EXklasy
taki okrzyk się ciśnie na usta po przeczytaniu komentarzy, jedni będą głośniej krzyczeć "niech żyje", inni zaakcentują "hegemon" a staruszek i tych i tamtych ma w głębokim poważaniu, bo jest jak nieboszczka PZPR kiedyś: nie widzi, nie słyszy, ale rządzić musi...
Kino, teatr czy park też można zdemolować, a jakoś nikt nie mówi by nie budować bo ktoś zdemoluje...
Ludzie, co wy z tymi bandziorami? Kiedy ostatnio były jakiekolwiek burdy i zniszczenia na stadionie przy Rychlińskiego? Chyba z 50 lat temu. Niektórym polecam powitanie się z rozumem.
Oczywiście. Trudno uniknąć zadłużania się, ale od niego ważniejsza jest zdolność i sprawność spłacania zobowiązań. A tę akurat nasze władze utrzymują na dobrym poziomie. Z drugiej strony zawsze trzeba uważać, żeby zachować umiar w wydatkach i zadłużaniu się, bo to nie są pieniądze miasta. To są pieniądze mieszkańców, których miasto jest tylko dysponentem. Nic więcej. Niestety zbyt wiele osób tego nie rozumie, chyba z przyzwyczajenia do dawnych porządków socjalistycznych, gdy wszystko – od Domu Partii w Warszawie po wychodek publiczny na rynku w Prudniku – było jakimś „darem państwa i Partii”, choć przecież to nie były ich pieniądze, tylko owej „klasy robotniczej i chłopskiej, powiązanej wiecznym sojuszem z inteligencją pracującą”...
@ras
Te trzy pokolenia to zupełna bzdura. Jest u nas masa zbędnych wydatków, ale też nie ma większych problemów ze spłacaniem zobowiązań. Wystarczy spojrzeć na dane liczbowe przy corocznym absolutorium.
Tak jak napisał witkowski - oczywiście można było wybudować inny, lepszy stadion, ale jest jaki jest i co z nim zrobimy, wyburzymy?
Teraz Ty - 5 dobrych już zrealizowanych.
Niestety na tym portalu ktoś kto nie idzie z prądem tych co leczą kompleksy dokopując wszystkim za wszystko to jest sługusem, lokajem lub pracownikiem urzędów.

Klauzula informacyjna ›