Pogaduszki są niedopuszczalne
Na sali sesyjnej powinny obowiązywać zasady dobrego wychowania, lecz radni coraz śmielej korzystają z telefonów. Pogaduszki podczas obrad nie tylko przeszkadzają koleżankom i kolegom w pracy. To po prostu przejaw lekceważenia innych osób. Zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej Jarosława Klimaszewskiego, smartfony są narzędziem pracy, ale niedopuszczalne jest prowadzenie rozmów w trakcie sesji.
Kilka minut trwała rozmowa telefoniczna Doroty Piegzik-Izydroczyk (PO) w trakcie październikowej sesji Rady Miejskiej. Po zakończeniu połączenia radna, najprawdopodobniej znudzona treścią skargi odczytywanej przez Katarzynę Balicką (KWW Jacka Krywulta), dyskretnie opuściła salę i nie wzięła udziału w głosowaniu nad projektem uchwały. Sytuację uchwyciło czujne oko kamery rejestrującej przebieg obrad.
Telefon jako narzędzie pracy
Rozmowa radnej prowadzona w trakcie sesji umknęła uwadze przewodniczącego rady. Jarosław Klimaszewski przyznaje, że podczas obrad wielokrotnie zdarza mu się prosić radnych, aby wyciszyli telefony komórkowe. - Regulamin nie pozwala mi karać radnych za takie przewinienia. Poza tym, stosując kary, byłbym troszkę obłudny, bo tak jak większości, zdarza mi się w czasie sesji korzystać z telefonu - nie kryje szef bielskiej PO.
Zdaniem Klimaszewskiego, problem używania urządzeń mobilnych przez radnych na sali sesyjnej jest złożony. - Telefony często wykorzystywane są jako narzędzie pracy radnych i na przykład przydają się do pobrania dokumentu z Biuletynu Informacji Publicznej niezbędnego do sprawnego prowadzenia obrad - słyszymy. Przewodniczący dodaje, że w niektórych miastach radni otrzymują służbowe tablety lub smartfony, ale nawet wtedy nie powinny być one wykorzystywane do pogaduszek.
- Rozmowy w trakcie sesji są niedopuszczalne - deklaruje przewodniczący, który podczas październikowej sesji za pomocą smsa zagrzewał partyjnego kolegę, wiceprezydenta Przemysława Kamińskiego do włączenia się do dyskusji w jednym z punktów porządku dziennego.
Savoir vivre na sesji
Danuta Brejdak, dyrektor Biura Rady Miejskiej przyznaje, że kwestia używania telefonów komórkowych podczas obrad nie została dotąd uporządkowana w regulaminie rady. - Sprawy te nie są regulowane, ale podczas obrad obowiązują zasady savoir vivre. Radni jeszcze przed sesją powinni swoje telefony wyłączyć, tak by nie przeszkadzać innym w pracy - podkreśla nasza rozmówczyni.
Jej zdaniem, problem używania telefonów podczas posiedzeń jest tematem ogólnopolskim. - Jeśli taki incydent zdarza się na sesji, to powinien interweniować przewodniczący - podpowiada dyrektor Brejdak, która przekonuje, że nie jest zwolenniczką represjonowania radnych i dlatego nie ma zamiaru inicjować zmian w regulaminie, aby rozmowy przez telefon mogły być karalne.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 20
ps. na tej sali prawnik głosował za trybunłem... rzepliński, to nie trybunał...
jedynie kwestia pewnej kultury przez duże K
a tej ...

Klauzula informacyjna ›