Stadion międzynarodowy czy powiatowy?
Na cztery mecze, w tym półfinał przyszłorocznych Młodzieżowych Mistrzostw Europy w piłce nożnej bielscy kibice będą mogli pojechać do oddalonych o 40 km Tychów. W Bielsku-Białej nie będzie nawet bazy treningowej żadnej z reprezentacji.
Druga największa piłkarska impreza w Europie w czerwcu przyszłego roku odbędzie się w Polsce. Turniej rozgrywany będzie na stadionach w sześciu miastach, w tym w Kielcach, Krakowie i Tychach. Władze Bielska-Białej, pomimo oficjalnego zapytania z PZPN, nawet nie zdecydowały się na podjęcie rozmów w sprawie współorganizacji mistrzostw Europy do lat 21. Tymczasem według zapowiedzi Ratusza, budowany nakładem 135 mln zł stadion miał spełniać wszelkie normy UEFA (pisaliśmy o tym w artykule Nie chcemy mistrzostw Europy).
Brak inicjatywy stolicy Podbeskidzia skrzętnie wykorzystały Tychy. W oddalonym o 40 km mieście odbędą się trzy spotkania fazy grupowej oraz półfinał imprezy. Jeszcze niedawno była szansa na zlokalizowanie w Bielsku-Białej bazy pobytowej jednego z uczestników mistrzostw Europy. Filip Adamus z komitetu organizacyjnego Młodzieżowych Mistrzostw Europy przyznaje, że obiekty na terenie naszego miasta były brane pod uwagę.
- Ale decyzją przedstawicieli UEFA, ze względu na znaczną odległość od Tychów i Krakowa, najprawdopodobniej nie znajdą się w oficjalnym katalogu miejsc pobytowych dla drużyn - słyszymy. Nasz rozmówca dodaje, że reprezentacje nie mają obowiązku korzystania wyłącznie z propozycji przedstawionych w katalogu. - Każda z nich może dowolnie wybrać lokalizację swojej bazy na czas turnieju, o ile oczywiście miasto lub operator obiektu przedstawi danej federacji tego typu ofertę - tłumaczy Adamus.
bak
Komentarze 41
UEFA nie ma tu nic do gadania. A jak się nie podoba to wons ich odwoła jak Dyr. Muchackiego i tyle w temacie.

Klauzula informacyjna ›