Urzędnicy pracują opieszale?
Nawet rok może jeszcze potrwać procedura zmiany planu przestrzennego w bielskim Lipniku. Mieszkańcy oczekują przyśpieszenia prac przez urzędników, obawiając się, że zwłokę wykorzysta inwestor, który wystąpi o pozwolenie na budowę kruszarni skał.
Projekt zmiany planu zagospodarowania przestrzennego jest odpowiedzią na petycję grupy mieszkańców Bielska-Białej do prezydenta Jacka Krywulta, która dotyczy likwidacji strefy przemysłowej przy ul. Krakowskiej. Pod apelem w tej sprawie zebrano ponad 4 tys. podpisów. Urzędnicy zaproponowali wprowadzenie zakazu lokalizacji przedsięwzięć mogących oddziaływać na środowisko na terenach wokół składowiska opadów. Pod koniec kwietnia Rada Osiedla Lipnik wraz ze Stowarzyszeniem Atmosfera porozumiała się z władzami miasta w sprawie treści uchwały i załącznika graficznego projektu zmiany planu miejscowego.
Mieszkańcy mieli nadzieję, że procedurę zmiany planu uda się przeprowadzić jeszcze w tym roku. Ale zgodnie z ostatnimi informacjami, prace te mogę przeciągnąć się do sierpnia przyszłego roku. Protestujący obawiają się, że opieszałość Ratusza wykorzysta inwestor, który chce wybudować w tym miejscu halę warsztatowo-magazynową niezbędną do prowadzenia działalności związanej z procesem odzysku materiałów nieorganicznych, w tym materiałów budowlanych.
Z argumentami lipniczan nie zgadza się wiceprezydent Przemysław Kamiński, który przypomina, że w obecnej sytuacji inwestor nie jest w stanie uzyskać pozwolenia na budowę. - Droga do nieruchomości nie spełnia wymogów formalnych, gdyż jest za wąska - twierdzi urzędnik nadzorujący pracę wydziału urbanistyki i architektury Urzędu Miejskiego. Nasz rozmówca zapewnia, że sierpniowy termin uchwalenia nowego planu przestrzennego to maksymalny czas przewidziany na procedurę.
bak
Komentarze 15
Nigdy nie dojdzie do 100 % pokrycia mapy miasta m.p.z.p. bo trzeba byłoby zlikwidować to twór jakim jest Biuro Rozwoju Miasta.

Klauzula informacyjna ›