Nadal będą zamykać Żywiecką
Krytycy lokalizacji Stadionu Miejskiego mają kolejny argument. Po zakończeniu spotkań piłkarskich, bielska policja będzie nadal zamykać dla ruchu kołowego fragment ul. Żywieckiej na wysokości obiektu. Taka sytuacja trwa od kilku lat i nieprędko się to zmieni.
Od kilku lat tuż po zakończeniu spotkań z udziałem Podbeskidzia policja na parę minut blokuje ruch kołowy na ul. Żywieckiej. Jak wyjaśnia oficer prasowy bielskiej policji, dzieje się tak każdorazowo na wniosek organizatora imprezy masowej. - Jest to procedura niezbędna do zapewnienia bezpieczeństwa pieszym. W ciągu kilku minut różnymi bramami stadionu na ulicę wychodzi nawet kilka tysięcy osób - tłumaczy nadkom. Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej.
Nasza rozmówczyni przekonuje, że w okresie, gdy mundurowi nie blokowali ruchu, na Żywieckiej dochodziło do sytuacji kolizyjnych. - Staramy się również, by nasze działania były jak najkrótsze i jak najmniej uciążliwe dla kierujących - zapewnia rzecznik prasowy bielskiej policji. Wsparcie funkcjonariuszy w zapewnieniu bezpieczeństwa kibicom opuszczającym trybuny Stadionu Miejskiego będzie niezbędne najprawdopodobniej do czasu zakończenia przebudowy ul. Żywieckiej i Krakowskiej. Obecnie Ratusz stara się o pozyskanie środków europejskich na realizację tej inwestycji (pisaliśmy o tym w artykule Co dalej z rozbudową Krakowskiej?).
bak
Komentarze 36
po następnym meczu wroce do domu autobusem i się przekonamy ile kosztuje bilet
a wystarczyło wybrać normalną lokalizację np. przy drodze ekspresowej na Cieszyn
Wg Krywulta Najtańszy stadion w Polsce (przepłacony o 40 mln zlotych) ktory nawet nie ma elewacji!!!!!!!!!!!
Bielsko to metafora Alternatywy 4, mentalność starego komucha 2.0 ma się tu dobrze czego przykładem są wasze komentarze
Tak jakby nie mogli śpiewać w swoim kościele.
Dlaczego redakcja, która znajduje się naprzeciw stadionu nie napisze artykułu o tym że ten stadionik na 15 tysięcy miejsc wczoraj wypełnił się zaledwie 9 tysiącami? Ciekaw jestem ile ludzi przyszło tam dobrowolnie a ile ludzi zatrudnionych w ratuszu i podległych jednostkach z przymusu aby zwiększyć frekwencje i ile z tych osób otrzyma w poniedziałek dodatek motywacyjny. Przypomina mi to coś w stylu pochodów pierwszomajowych za czasów partii nieboszczki. Wicie rozumicie towarzysze... pomożecie? pomożemy!

Klauzula informacyjna ›