Kierowcy pracujący w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej muszą być dyspozycyjni siedem dni w tygodniu, a nierzadko pracują również w godzinach nocnych. W Ratuszu są tylko dwa tego typu etaty, przy czym obaj pracownicy otrzymują identyczne wynagrodzenia. Ile zarabiają? To informacja poufna.

Ratusz dysponuje kilkunastoma pojazdami służbowymi. Są to m.in. prezydencka lancia thema platinum 3,6AT8 oraz zakupione w zeszłym roku trzy hyundaie i30. Samochody służbowe mają do dyspozycji prezydent miasta, jego zastępcy, pełnomocnicy, przewodniczący Rady Miejskiej, a także niektóre wydziały Urzędu Miejskiego. Nie wszyscy wysocy urzędnicy mogą jednak korzystać z usług kierowcy.

Musi być dyspozycyjny

Obecnie w bielskim Ratuszu zatrudnionych jest dwóch kierowców. Jakie wymagania musieli spełnić, aby otrzymać pracę w Urzędzie Miejskim? Tego nie wiadomo. Rzecznik prasowy magistratu Tomasz Ficoń wyjaśnia, że etat kierowcy zaliczany jest do stanowisk pomocniczych i obsługi, a tam nabór nie jest wymagany. - Obydwaj kierowcy zostali zatrudnieni w dobie starych przepisów, które naborów nie przewidywały - dodaje urzędnik.

Okazuje się, że jeden z kierowców został zatrudniony na podstawie skierowania z Urzędu Pracy, a drugi trafił do Ratusza z jednej z gminnych jednostek na podstawie przeniesienia służbowego. Jakie obowiązki mają kierowcy? Poza podstawowym zadaniem, jakim jest prowadzenie samochodów służbowych należących do prezydenta miasta i przewodniczącego Rady Miejskiej, muszą również dbać o utrzymanie samochodów w należytym porządku.

Kierowca prezydenta Jacka Krywulta musi być dyspozycyjny każdego dnia tygodnia. W praktyce oznacza to, że wyjazdy służbowe zdarzają się nawet w niedzielę. Bywają sytuacje, gdy muszą pracować także w godzinach nocnych. - Ale tylko wtedy, gdy na przykład wracają z wyjazdów służbowych, które z różnych przyczyn się przedłużyły - precyzuje Tomasz Ficoń.

Żadnych przywilejów

Jak poinformowano portal w Ratuszu, kierowcy nie mają żadnych przywilejów. Nie mogą również korzystać w drodze do czy z pracy z przydzielonych im pojazdów. - Po pracy samochody odstawiają do służbowych garaży - tłumaczy rzecznik prezydenta miasta. W ub. roku samochód służbowy prezydenta Jacka Krywulta wraz z kierowcą wykorzystany został w prywatnej uroczystości weselnej jednego z pracowników Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Był to podobno jedyny tego typu przypadek.

Ratusz nie ujawnia, ile zarabiają kierowcy zatrudnieni w magistracie, bowiem wynagrodzenia pracowników nie są jawne. Podanie średniego wynagrodzenia tych osób też nie jest możliwe. - Problem polega na tym, że kierowców jest tylko dwóch. I obydwaj zarabiają tyle samo. Podanie średniej byłoby równoznaczne z ujawnieniem ich dochodów - wyjaśnia urzędnik.

Bartłomiej Kawalec