Żółte jest piękne
Cena wagoników waha się od ośmiu do dziesięciu tysięcy. Każdy może sobie kupić przynajmniej jeden, choć jeszcze do jutra można będzie nimi pojeździć z Bielska-Białej na Szyndzielnię i z powrotem. W poniedziałek rusza modernizacja największej atrakcji turystycznej Bielska-Białej. Na Szyndzielnię przez kilka miesięcy można będzie dostać się tylko piechotą.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, remont potrwa najwyżej 3,5 miesiąca. - Wymieniony zostanie cały mechanizm kolejki - napęd główny, hamulce i lina nośno-napędowa. Przebudowane będą perony, tak, aby osoby niepełnosprawne, a także na wózkach inwalidzkich mogły do nich bez kłopotów wsiąść. Obecnie wagoniki nie są na poziomie peronu. Po modernizacji, będą - wyjaśnia Marek Hetnał, wiceprezes bielskiej spółki ZIAD, właściciela kolejki.
Będziemy płacić kartą
Wykonawcą modernizacji jest austriacka firma Doppelmayr. Zgodnie z planem, nowymi gondolami powinniśmy wjechać na górę w połowie stycznia 2017 roku. Odnowione zostaną także budynki stacji. To bielska spółka zrobi już na własny koszt. - Kasy zostaną powiększone, będą także wygodniejsze poczekalnie i dojście do peronów - podkreśla wiceprezes. W kasach można będzie płacić kartą.
Jeszcze w grudniu na pytanie, czy nowe wagoniki będą miały także żółty kolor, przedstawiciele bielskiej spółki tajemniczo się uśmiechali. Jak udało nam się dowiedzieć decyzja w tej kwestii, choć po pewnych dyskusjach, zapadła i jest ostateczna. - Gondole będą żółte, bo właśnie ten kolor kojarzy się większości z kolejką na Szyndzielnię - informuje Hetnał.
Modernizacja, która kosztuje 12 mln zł, w 2/3 zostanie sfinansowana z podwyższenia kapitału akcyjnego ZIAD. Nowe akcje trafiły już do dotychczasowego właściciela - gminy Bielsko-Biała. Reszta będzie pochodziła z funduszy spółki (szczegółowo pisaliśmy o tym TUTAJ).
Kup pan wagonik
Przez ostatnie miesiące w spółce liczono, że kończącą swój żywot kolejkę uda się sprzedać. Bo choć przepracowała 21 lat, to może jeszcze z powodzeniem wozić turystów na nizinach. Niestety, podmioty wstępnie zainteresowane, zrezygnowały. Dlatego ZIAD zdecydował się sprzedawać wagoniki indywidualnym klientom. Okazuje się, że chętnych na taką pamiątkę jest całkiem sporo.
Do kupienia są wagoniki z tzw. zawiesiem, czyli metalową częścią przymocowaną do dachu gondoli, dzięki której wisiała na linie. Te kosztują 10 tys. zł. Bez metalowego elementu - tylko 8 tys. zł. - Pytają nas, dlaczego zastosowaliśmy takie ceny. Podobne wagoniki były sprzedawane w Austrii. Każdy kosztował ponad 3 tys. euro i wykupione zostały na pniu - wyjaśnia wiceprezes.
Zakupem gondol zainteresowane są m.in. ośrodki wypoczynkowe w Beskidach, bielscy architekci, którzy projektują biura, a także mieszkaniec Bielska-Białej, który wyjechał i mieszka pod Warszawą.
Szybciej i wygodniej
Bielska atrakcja turystyczna ze względu na awarie, które wydarzyły się w 2005 i 2007 roku, jeździ o ¼ wolniej niż dopuszczają jej parametry. Nowa kolejka będzie poruszała się z prędkością 5 metrów na sekundę i w ciągu godziny przewiezie 700 osób.
Warto przypomnieć, że kolej gondolowa na Szyndzielnię powstała w 1953 roku. Aż do połowy lat 90. ub. wieku była jedyną tego typu powojenną inwestycją w Polsce. - Rocznie przewoziła około 200 tys. osób. Oczywiście, w latach 50. turystów było mniej, ale liczba tych, którzy skorzystali z największej atrakcji Bielska-Białej i tak jest ogromna - podkreśla Marek Hetnał.
W ciągu 63 lat skorzystało z niej kilkanaście milionów turystów. W 1995 roku kolejka została zmodernizowana. Niestety, zastosowany wówczas mechanizm należy już dziś do przestarzałych. Modernizacja jest konieczna. Bez tej inwestycji kolejkę na Szyndzielnię trzeba by wkrótce wyłączyć.
Anna Szafrańska
Komentarze 10
witamy w BB - widocznie jesteś bardzo młody.Dla nie wszystkich płacenie karta wszędzie to takie oczywiste rzeczy. Różni wiekowo ludzie czytają ten portal.
Czy to nie jest dziwne???
No ale jak widać dla niego to sukces.
Za nasze pieniądze postawią je przed ratuszem, aqua, therma, sita, stadionem i domem wonsa...

Klauzula informacyjna ›