Sekrety ratuszowych piwnic
Do Biura Rzeczy Znalezionych trafiają rzeczy o wartości powyżej 100 zł znalezione na terenie Bielska-Białej. Tych, które przedstawiają mniejszą wartość, biuro nie przyjmuje. Przechodzą one na własność znalazcy. Biuro nie przyjmuje również przedmiotów porzuconych z widocznym zamiarem pozbycia się.
- To ważne rozróżnienie - podkreśla inspektor Marian Król z Biura Rzeczy Znalezionych. - Kiedy w Bielsku-Białej wprowadzana była selektywna zbiórka odpadów, dostawaliśmy telefony, że ktoś np. znalazł lodówkę. Okazywało się potem, że sprzęt został wystawiony przez właściciela przed furtkę, ponieważ nie był już potrzebny - tłumaczy nasz rozmówca.
Telefony, portfele i… trumna
Magazyn z rzeczami znalezionymi mieści się w ratuszowych piwnicach. Najwięcej jest w nim telefonów komórkowych, portfeli i rowerów. Trafiają one do biura zwykle po weekendach. Dużo przedmiotów gubi się podczas koncertów i imprez plenerowych. Zdarzają się jednak znaleziska niecodzienne.
- Najbardziej nietypowe zgłoszenie mieliśmy w 2003 roku, kiedy policja powiadomiła nas, że w budynku przy ul. Michałowicza znaleziono… trumnę - wspomina Marian Król. - Na szczęście, była pusta - dodaje z uśmiechem.
Znalazca, który przynosi przedmiot do biura, podaje czas i miejsce jego znalezienia oraz swoje dane adresowe. Te ostatnie są o tyle ważne, że w przypadku, gdy właściciel zgłosi się po zgubę, znalazca ma prawo żądać 10 proc. jej wartości jako znaleźnego. Przedmioty takie przynoszą osoby fizyczne, są one także przekazywane przez instytucje, takie jak policja czy Straż Miejska.
Uczciwość popłaca
- Znaleźne jest prawem, które przysługuje znalazcy bez względu na to, co jest przedmiotem zguby - zaznacza Marian Król. - Niedawno pewna pani przyniosła nam znaczną kwotę, którą znalazła w bankomacie. Urządzenie było uszkodzone. Po jakimś czasie zgłosił się do niej bank i upomniał o zwrot pieniędzy. Ponieważ jednak kobieta postąpiła uczciwie i udowodniła, że przekazała całą kwotę do naszego biura, otrzymała 10 proc. znaleźnego - opowiada urzędnik.
Wykaz rzeczy znalezionych znaleźć można na stronie Urzędu Miejskiego. Jest on również umieszczony w formie ogłoszeń w specjalnej gablocie w budynku „starego” Ratusza (parter, pokój nr 6). Jeżeli w ciągu dwóch lat od momentu ogłoszenia nikt się po zgubę nie zgłosi, przechodzi ona na własność znalazcy. Znalazca otrzymuje ją również wówczas, gdy uda się ustalić, kto jest właścicielem zguby, lecz właściciel, mimo powiadomienia, przez rok jej nie odbiera.
Trzeba udowodnić
Z uwagi na konieczność weryfikacji roszczeń, w wykazie nie ma szczegółowego opisu znaleziska. Na osobie, która zgłasza roszczenie, spoczywa bowiem obowiązek udowodnienia, że zguba należy do niej. Jeżeli nie posiada dowodu własności, prosi się ją o podanie szczegółowej charakterystyki przedmiotu oraz przybliżonego czasu i miejsca jego utraty. Gdy nie ma już wątpliwości, że roszczenie jest zasadne, zguba wraca do właściciela. Przekazanie odbywa się na podstawie protokołu (w przypadku, gdy znalazca zażądał znaleźnego przekazanie ma miejsce po uiszczeniu przez właściciela należności).
Bielskie Biuro Rzeczy Znalezionych działa od 1999, kiedy w związku z reformą samorządową zadania w tym zakresie powierzono powiatom. Wcześniej należały do właściwości urzędów rejonowych. Biuro Rzeczy Znalezionych podlega Wydziałowi Organizacji i Nadzoru Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Od początku istnienia prowadzi je inspektor Marian Król. Z jego inicjatywy powstał także Rejestr Zgłoszeń Rzeczy Zgubionych, który dodatkowo ułatwia właścicielom poszukiwania.
Maciej Chrobak
Na zdjęciu: Marian Król prowadzi biuro od 1999 roku.

Klauzula informacyjna ›