Bielskie ścieżki rowerowe nie są złe?
Urzędnicy są nieugięci - rowerzyści nie wjadą na główny deptak miasta. Zdaniem wiceprezydenta Lubomira Zawieruchy, wprowadzenie ruchu rowerowego na ul. 11 Listopada może generować sytuacje kolizyjne. A tak w ogóle bielskie ścieżki rowerowe nie są złe.
Na sierpniowej sesji Rady Miejskiej Bronisław Szafarczyk powrócił do problemu wadliwie budowanych dróg rowerowych w mieście. Radny odwołał się do przykładu ostatnich inwestycji Miejskiego Zarządu Dróg na ul. Kolistej, Sosnkowskiego i Kowalskiej oraz Zapory (pisaliśmy o tym w artykule Milion za każdy kilometr). Zdaniem Szafarczyka, w Bielsku-Białej trzeba utworzyć stanowisko oficera rowerowego. Radny wnioskował również o dopuszczenie ruchu rowerowego na ul. 11 Listopada.
Teraz na interpelację radnego odpowiedział pisemnie wiceprezydent Bielska-Białej Lubomir Zawierucha, który poinformował, że MZD buduje drogi rowerowe zgodnie z opracowaniem „standardy i wytyczne kształtowania infrastruktury rowerowej funkcjonujące w Górnośląskim Związku Metropolitarnym”. Urzędnik uważa, że przytoczone w interpelacji przypadki wadliwie wykonanych odcinków ścieżek rowerowych nie mogą być podstawą do powołania eksperta do spraw ruchu rowerowego.
- Proponowane w kilku miejscach rozwiązania budzą wątpliwości z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego i będą musiały być przedyskutowane z zarządzającym ruchem i policją przed ich wprowadzeniem - przekonuje wiceprezydent Bielska-Białej.
Lubomir Zawierucha podtrzymał sprzeciw władz miasta w sprawie udostępnienia rowerzystom ul. 11 Listopada (kilka tygodni wcześniej z podobnym wnioskiem zwróciła się radna Agnieszka Gorgoń-Komor). - Z obserwacji wynika, że wprowadzenie ruchu rowerowego w zagęszczony ruch pieszych może generować sytuacje kolizyjne, co jest podnoszone przez zarządzającego ruchem. Miasto ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo użytkowników i fakt, że inne miasta akceptuję ryzyko kolizji pieszy-rowerzysta nie musi stanowić precedensu - pisze wiceprezydent.
bak
Komentarze 33
Zapraszam dostojnych urzędników do Wrocławia. Wystarczy wykupić bilet na przejażdżkę meleksem po mieście i obejrzeć jak robią to lepsi od was. Ale co tam....pewnie znów powołają się na "statystyki". Mieszkańcy z dziećmi rowerami po Bielsku jeżdżą z duszą na ramieniu a władza kontynuuje sen o potędze. Ręce opadają.
lokomocji w waszym mieście łączy się ściśle ze zwiększeniem poczucia bezpieczeństwarowerzystów. Duża część potencjalnych
rowerzystów już dziś myśli o rowerze. Lecz oczekują oni na znak ze strony władz publicznych, by przesiąść się na rower: "rower jest bezpieczny - wasze miasto dba o to. Ulice są przestrzenią wielofunkcyjną, którą należy podzielić sprawiedliwie między wszystkich użytkowników. Pomysł ograniczenia prędkości ruchu wynika z konieczności dostosowania ruchu samochodowego do innych użytkowników ulicy: strefa tranzytowa dla pieszych, przestrzeń handlowa (sklepy, kawiarnie), przestrzeń społeczna (tereny zabaw dla dzieci, rozmowy na chodniku) i wreszcie część mieszkalna". Oczywiście hasło "rower jest bezpieczny" nie odnosi się jedynie do rowerzystów, ale do wszystkich uczestników ruchu - jednak pod warunkiem, że miasto zapewni im odpowiednio zrównoważony rozwój wszystkich środków komunikacji, nie zapominając o bezpieczeństwie także pieszych. Miasto nie może udawać, że problemu nie ma, a raczej że jest rozwiązany poprzez zakaz...

Klauzula informacyjna ›